Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Brzeg Morza
Autor Wiadomość
Hibiscus 
Samiec Betha
Kpię z przyzwoitości.



HP: 100%
Wygląd: Smukły wilk o kremowo - beżowo - burej sierści. Jego futro mieni się tymi odcieniami schodząc od najciemniejszych - na grzbiecie. Po najjaśniejsze - na podbrzuszu, pysku i łapach. Plamy kolorów mieszają się między sobą i kontrastują kolorytem z drobnymi koralikami które tworzą długi sznur oplatający jego przednia, lewa łapę, bark, kark oraz pysk. Jedno z uszu jest przyklapnięte, oczy zaś w kolorze lazuru.
Charakter: Uczucia ukrywa pod sztucznym uśmiechem (pod sztuczną maską), niezrównoważony psychicznie.
Znaki Szczególne: Koraliki porozwieszane wokół całego ciała, liczne piórka, wyglądem często porównywany do choinki. Wegetarianin, krew go brzydzi, co często spotyka się z dziwną reakcją jego towarzyszy.
Choroby: psychoza (schizofrenia paranoidalna), depresja, BPD (pograniczne zaburzenie osobowości)
Wiek: 6 lat
Wysłany: 2012-03-12, 17:12   
   Tytuły: Questgiver || MG || Mister Luty 2010 || Najsympatyczniejszy Użytkownik Czerwca 2010


Wolny stukot połamanego serca zakłócał ciszę. Brzęczały kołowrotki, wierciły się zębatki. Krew goryczy wylewała się do jego wnętrzności, trawiąc martwe nadzieje. Uszy wypełniły nowe, nieznajome dźwięki. Uniósł głębokie oczy i utonął w widoku. Rysowały się dwie wadery. Nie, nie znał ich. Jego łapy coraz ciężej zatapiały się w stojących ziarnach piachu, pestki plaży wpadały mu w zęby, radoścnie szeleszcząc i irytując Hibiscusa. Jednak nie to teraz było w zasięgu jego poglądów, ograniczył się do nowo-przybyłych świadomości, jeszcze mu nieznanych. Jego pysk wygiął się w trudny do opisania i zinterpretowania sposób. Nozdrza rozwarły się, łapiąc oddechy obcych mu wilków.
- Nowe zapachy, szaleńcze wonie nieznajomych istot.
Wyszeleścił bez ładu i składu. Krew wypełniła się martwą ciekawością. Już dawno nauczył się braku zainteresowania. Stał bez nuty zawstydzenia w oczach, wpatrując się nachalnie w Obce.
_________________


Zniszczenie
jako melodia pulsująca w moich kościach,
odwieczny mój towarzysz i kompan,
co wytrwale prowadzić mnie będzie za rękę,
na łoże śmierci, gdzie ostatecznie spocznę w zapomnieniu,
by dać kres swojej tułaczce - aż w między czasie rozkwitnie ponownie,
by porwać następnych naiwnych, aby na ślepo ofiarowali mu swe zaufanie.

 
 
     
Alma 
Samotnik
...If I just could make a deal with God...



Partner: ------
HP: 100/100
Wygląd: Czarna sierść po swej matce, błękitne runy pod oczami.
Charakter: Niesmiała, spokojna, krocząca swoją ścieżką.
Znaki Szczególne: Lazurowe oczy, które widzą więcej od innych.
Umiejętności: Jak na razie nic
Choroby: Jeśli ślepota jest chorobą...
Wysłany: 2012-03-12, 17:37   

Oh, gdyby tylko Alma mogła ujrzeć ten wzrok. Ale nie może. Poczuła jakąś zmianę w jednej istocie, ale nie zaprzątnęła sobie nią głowy. Szła dalej, ale jej krok, coraz bardziej niepewny i chyboczący, prawie wzbudzał litość. Ale tylko prawie. Przystanęła na chwilkę, gdzieś ze 4 metry Hibiscusa i podniosła łeb. Dopiero teraz wilk mógłby zobaczyć, że jej ślepia ciągle ma zamknięte. Przestąpiła z łapy na łapę, nie wiedząc co dalej zrobić. Iść, nie iść. Wróg, nie wróg.
Wiatr zawiał mocniej w stronę basiora, przynosząc woń wadery. Zapach watahy ognia, co prawda zwietrzały, ale dający jeszcze się wywąchać*, połechtał delikatnie nozdrza basiora.

//*czy to jest po polsku?
_________________

You lie silent there before me

Your tears may mean nothing to me now
The wind
howling at the window
The Love you
never gave
I give to you

Really don't deserve it

But now there's nothing you can do
So sleep in
your only memory of me
My dearest
mother
Here's a
lullaby
to close your eyes
It was always you that I despised
I don't feel enough
for you to cry
Here's a lullaby to close your eyes
Goodbye...
 
     
Krzyk Nocy 
Wojownik



HP: 100
Choroby: zdrowy
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Wysłany: 2012-03-12, 17:56   

Wadera wyczuwając drugą wilczycę momentalnie `ożyła`. Skierowała leniwie wzrok w stronę wilków. Przypatrywała się im teraz dokładnie. Basior- nie widziała nigdy podobnego, wyglądał hm inaczej. Jego liczne koraliki i inne dziwactwa zwróciły szczególną uwagę wilczycy. Przekręciła głowę w zamyśleniu pozostając chwilę w zamyśleniu. Do czego mu to potrzebne? Nieważne, teraz pod `oko` poszła wadera- chyba bojaźliwa. Dziwnie się zachowuje- boi się? A jednak, podeszła bliżej, więc musi mieć chęć na poznanie. Może to męskość basiora ją przyciągnęła. Zaśmiała się ironicznie w myślach. Cóż, skoro już są wszyscy razem to nie będzie udawała, że ich nie ma. Machnęła mocno ogonem, pokazując tym samym swoją obecność, choć domyśliła się, że została już zauważona bądź wyczuta wcześniej.

/btw kolejka jest ^^/
_________________
Cenię niezmiernie twoją młodzieńczą spontaniczność, ale w moim wypadku to sprawa dawno miniona. Ty myślisz w kategoriach ludzkiego życia, w kategoriach małych dokonań i ludzkich przyjemności. Ja przez tysiące lat przemyślałam plany dla świata, który jest teraz mój. Dowody są tak przytłaczające, że muszę postępować zgodnie z tym, do czego doszłam. Nie mogę zmienić ziemi w ogród, nie mogę stworzyć edenu ludzkiej wyobraźni - chyba że prawie całkowicie wyeliminuję ród męski.
 
     
Hibiscus 
Samiec Betha
Kpię z przyzwoitości.



HP: 100%
Wygląd: Smukły wilk o kremowo - beżowo - burej sierści. Jego futro mieni się tymi odcieniami schodząc od najciemniejszych - na grzbiecie. Po najjaśniejsze - na podbrzuszu, pysku i łapach. Plamy kolorów mieszają się między sobą i kontrastują kolorytem z drobnymi koralikami które tworzą długi sznur oplatający jego przednia, lewa łapę, bark, kark oraz pysk. Jedno z uszu jest przyklapnięte, oczy zaś w kolorze lazuru.
Charakter: Uczucia ukrywa pod sztucznym uśmiechem (pod sztuczną maską), niezrównoważony psychicznie.
Znaki Szczególne: Koraliki porozwieszane wokół całego ciała, liczne piórka, wyglądem często porównywany do choinki. Wegetarianin, krew go brzydzi, co często spotyka się z dziwną reakcją jego towarzyszy.
Choroby: psychoza (schizofrenia paranoidalna), depresja, BPD (pograniczne zaburzenie osobowości)
Wiek: 6 lat
Wysłany: 2012-03-12, 18:07   
   Tytuły: Questgiver || MG || Mister Luty 2010 || Najsympatyczniejszy Użytkownik Czerwca 2010


//chyba jest :) // niech każdy odpisuje jak będzie miał czas, bo z doświadczenia wiem, że wena to nie jest rzecz ciągła i niezmienna //

W punkcie szczytowym kryzysu działa się pod wpływem impulsu, przez co działania stają się aktem kompletnego absurdu, połączonego z brakiem jakiegokolwiek sensu. Umiejętnością zaradnych wilków jest wzniesienie się "ponad" zaistniałą beznadziejną sytuację wewnętrzną i wyśmianie jej prosto w twarz, lecz nie powinno się tego rozumieć dosłownie. Wilk wybuchnął niepohamowanych śmiechem, nieznanego pochodzenia. Huk szaleńczego śmiechu, wypełnionego ognistym impetem, buchnął Almie prosto w pysk. Osoba jego towarzyszki była dla niego jedynie zbiorem zarysowanych linii, niepoukładanym kłębkiem myśli, wymieszanych z własnymi dopowiedzeniami. Jego własne "ja" torturowało go nieustannie, nie dając mu spokoju, przez co nie wiedział co należy do zachowań społecznie przyjętych, a co nie. Faux pas.

Jego ogon musnął delikatnie drobną pustynię, unosząc Gwiezdny Pył i obsypując nim Krzyk.
_________________


Zniszczenie
jako melodia pulsująca w moich kościach,
odwieczny mój towarzysz i kompan,
co wytrwale prowadzić mnie będzie za rękę,
na łoże śmierci, gdzie ostatecznie spocznę w zapomnieniu,
by dać kres swojej tułaczce - aż w między czasie rozkwitnie ponownie,
by porwać następnych naiwnych, aby na ślepo ofiarowali mu swe zaufanie.

 
 
     
Alma 
Samotnik
...If I just could make a deal with God...



Partner: ------
HP: 100/100
Wygląd: Czarna sierść po swej matce, błękitne runy pod oczami.
Charakter: Niesmiała, spokojna, krocząca swoją ścieżką.
Znaki Szczególne: Lazurowe oczy, które widzą więcej od innych.
Umiejętności: Jak na razie nic
Choroby: Jeśli ślepota jest chorobą...
Wysłany: 2012-03-12, 18:13   

Gdy basior zaśmiał się, Alma przypadła do ziemi, stuliła uszy po sobie i położyła na nich swe łapy. Wszystko po to, by ściszyć jak najbardziej przewiercający śmiech jej bębenki. Nie bardzo jej to się udało. Przy ziemi, zaczęła powoli się cofać. Poczuła zapach ognia i na chwilę się w nim zatraciła. Zapach jej mamy, Kiry, ten sam słodki, przywodzący na myśl bezpieczeństwo, ciepło, miłość. Oraz nadzieję. Nadzieję na to, że kiedyś znów ja spotka.
Nie tak głośno, proszę. wyszeptała.
_________________

You lie silent there before me

Your tears may mean nothing to me now
The wind
howling at the window
The Love you
never gave
I give to you

Really don't deserve it

But now there's nothing you can do
So sleep in
your only memory of me
My dearest
mother
Here's a
lullaby
to close your eyes
It was always you that I despised
I don't feel enough
for you to cry
Here's a lullaby to close your eyes
Goodbye...
 
     
Krzyk Nocy 
Wojownik



HP: 100
Choroby: zdrowy
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Wysłany: 2012-03-12, 19:22   

Krzyk odskoczyła szybko, gdy tylko pył dotknął jej nienagannie zadbanego futra. Wyglądało to jednak jakby była już przygotowana do tego, bądź po prostu basior wyczuł moment, kiedy wstawała. Nie wiedziała, co to miało znaczyć. Patrząc na wilki biła się z myślami, który jest dziwniejszy- ów basior śmiejący się, czy strachliwa wadera. Jej wzrok był wypełniony kpiną. Zauważając ślepotę wilczycy poczęła zastanawiać się nad adekwatnością zachowania wilka. Z resztą- to nie jej sprawa. Ziewnęła głęboko w oczekiwaniu na dalszy ciąg wydarzeń- bardzo śmieszne było to całe przedstawienie. Ciekawość wilczycy była skierowana raczej w stronę basiora, przynajmniej waderze ozdoby wilka wydawały się ciekawsze niż bojaźliwość Almy.
_________________
Cenię niezmiernie twoją młodzieńczą spontaniczność, ale w moim wypadku to sprawa dawno miniona. Ty myślisz w kategoriach ludzkiego życia, w kategoriach małych dokonań i ludzkich przyjemności. Ja przez tysiące lat przemyślałam plany dla świata, który jest teraz mój. Dowody są tak przytłaczające, że muszę postępować zgodnie z tym, do czego doszłam. Nie mogę zmienić ziemi w ogród, nie mogę stworzyć edenu ludzkiej wyobraźni - chyba że prawie całkowicie wyeliminuję ród męski.
 
     
Alma 
Samotnik
...If I just could make a deal with God...



Partner: ------
HP: 100/100
Wygląd: Czarna sierść po swej matce, błękitne runy pod oczami.
Charakter: Niesmiała, spokojna, krocząca swoją ścieżką.
Znaki Szczególne: Lazurowe oczy, które widzą więcej od innych.
Umiejętności: Jak na razie nic
Choroby: Jeśli ślepota jest chorobą...
Wysłany: 2012-03-12, 20:00   

Poniosła się powoli z ziemi, otrzepując swe futro. Zjeżyło jej się futro na karku, no tak. Nie mogła wyglądać na zwykłego, a raczej, normalnego wilka. Wzięła głęboki oddech i powiedziała
Przestraszyłam się. Mam dobry słuch dlatego tak zareagowałam.
Usiadła i swoim puszystym ogonem zasłoniła przednie łapy.
Kim jesteście? Jak się nazywacie? spytała nieśmiało, gotując się na brak odpowiedzi, lub co gorsza, obelg z powodu jej kalectwa. Ale Alma już się przyzwyczaiła.
_________________

You lie silent there before me

Your tears may mean nothing to me now
The wind
howling at the window
The Love you
never gave
I give to you

Really don't deserve it

But now there's nothing you can do
So sleep in
your only memory of me
My dearest
mother
Here's a
lullaby
to close your eyes
It was always you that I despised
I don't feel enough
for you to cry
Here's a lullaby to close your eyes
Goodbye...
 
     
White Soul 
Samotnik
Zwana również Lisią Kitą.



Partner: Jestże słodsza muzyka na świecie?
HP: 100 HP
Wygląd: White Soul. Sierść biała jak jej imię. Oczy brązowe jak kora. Nos czarny jak węgiel. Jest to smukła wadera o lekkiej budowie ciała. Dzięki swoim mocno rozwiniętym kończynom potrafi świetnie biegać. Każdy krok, który stawia wykonuje z gracją. Ogon, który jest jej największym atutem, przypomina wyglądem bardziej lisią kitę niż ogon wilka. Jest to jedyne miejsce, gdzie jej sierść jest jedwabiście gładka.
Charakter: Soul to wbrew pozorom bardzo towarzyska wilczyca, która zna swoją wartość. Często bywa kokieteryjna i używa swoich atutów zbierając bardzo owocne plony. Nie jest jednak pusta i zakochana w sobie. Do jej serca trzeba dotrzeć. Gdy tak już się stanie, White jest wierną przyjaciółką do końca swoich dni. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ale może też zakochać się z czasem. Jej największym marzeniem jest znaleźć miłość, która nie złamie jej serca.
Znaki Szczególne: Nad wyraz puchaty ogon.
Umiejętności: Częste wizualizacje przyszłości. Nie przepowiada jej, ale przestaje kontaktować i 'widzi' swoje myśli.
Choroby: zdrowa
Wiek: 3 lata
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-03-12, 20:01   

White Soul weszła z gracją na plażę. Wyczuła kilka wilków w okolicy, a ponieważ lepiej kogoś poznać, nawet jeśli potem okazaliby się jej wrogami, niż stać w miejscu, postanowiła pójść za nosem, ale na razie się nie odzywać. Jej łapy powoli stąpały po piasku.
_________________


Imię: A ponieważ była biała i jej dusza była dobra, została nazwana White Soul.
Wiek: Dam o wiek się nie pyta... Ale ja nie jestem damą. 3 lata.
Wataha: A po co mi stado? Zawsze byłam samotniczką.

    Nawet jeden mały gest, jeden dotyk nieba
    Żeby znaleźć w każdym z nas jeden wspólny wielki raj,
    który da nam skrzydła i pozwoli dotknać gwiazd.

Partner: Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceuta, gdyz kazdy lek niewlasnciwie stosowany zagraza twojemy zyciu lub zdrowiu.
Rodzina:
Matka: Czasem się cieszę, że moja matka wącha kwiatki od spodu.
Ojciec: Nawet nie wiem czy to był wilk... Może był lisem?
Szczenięta: Jeszcze ich nie mam.



    To dla takich chwil całe życie wędrówką jest
    Jeden dar, jedno własne skrzydło, żeby potem poczuć wiatr
    To dla takch chwil całe życie w szaleństwie.

Przyjaciele: Kira,
Znajomi: Szlachetny Urok, Ragnar, Visyoner, Alma, Krzyk Nocy, Ferrera, Sawyer
Wrogowie: Na co komu taka parszywa narośl?


    Dla mnie czas wiecznie trwa.
    Dla mnie król sługą... wiatr... da mi moc
    I ukoi serce z wilka, nie zatrzyma mnie.
 
     
Ferrera
Obcy


HP: 100
Choroby: zdrowa
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-03-12, 20:05   

Pojawiła się ni stąd ni zowąd. Wtargnęła niczym burza. Rozejrzała się zaciekawiona nowym miejscem. Trzymała jednak wszystko na dystans i nie traciła czujności. Zauważyła inne wilki. Odruchowo wbiła ostre pazury w piasek. Zmierzyła widoczne sylwetki wzrokiem, rozluźniła łapy i z uniesioną głową, zaczęła kierować się w stronę wilków.
 
     
Krzyk Nocy 
Wojownik



HP: 100
Choroby: zdrowy
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Wysłany: 2012-03-12, 20:10   

Śnieżnobiała dostrzegła waderę- kolejną. Wywróciła niedbale oczami, dało się też usłyszeć ciche mruknięcie, lecz powód tego był niejasny. -Krzyk Nocy.- odparła wyraźnie, jednak cicho. Możliwe, że chciała sprawdzić niewidomą, rzeczywiście ma taki dobry słuch? Dziwne to miejsce, będąc na tych terenach jakiś czas nigdzie nie spotkała tylu wilków, czasem tylko mijała pojedyncze osobniki. Przychodząc tu sądziła raczej, że uzyska tu spokój, przecież nie ma tu nic nadzwyczajnego.. chociaż, może szum morza, piasek i ta cudowna morska bryza jest nie tylko dla niej miejscem odetchnienia. Tzn, miało być to miejsce odetchnienia, jednak zapowiada się ciekawie.
Gdy wyczuła kolejną waderę po prostu zaśmiała się trochę głośniej, nie obejrzała się jednak wcale. Ale zbiegowisko! Swoją drogą, możliwe, że to ten basior zrobił tu taką furorę, czyżby wadery były tak spragnione bliskości. Sama ta myśl rozbawiła ją jeszcze bardziej.
_________________
Cenię niezmiernie twoją młodzieńczą spontaniczność, ale w moim wypadku to sprawa dawno miniona. Ty myślisz w kategoriach ludzkiego życia, w kategoriach małych dokonań i ludzkich przyjemności. Ja przez tysiące lat przemyślałam plany dla świata, który jest teraz mój. Dowody są tak przytłaczające, że muszę postępować zgodnie z tym, do czego doszłam. Nie mogę zmienić ziemi w ogród, nie mogę stworzyć edenu ludzkiej wyobraźni - chyba że prawie całkowicie wyeliminuję ród męski.
 
     
White Soul 
Samotnik
Zwana również Lisią Kitą.



Partner: Jestże słodsza muzyka na świecie?
HP: 100 HP
Wygląd: White Soul. Sierść biała jak jej imię. Oczy brązowe jak kora. Nos czarny jak węgiel. Jest to smukła wadera o lekkiej budowie ciała. Dzięki swoim mocno rozwiniętym kończynom potrafi świetnie biegać. Każdy krok, który stawia wykonuje z gracją. Ogon, który jest jej największym atutem, przypomina wyglądem bardziej lisią kitę niż ogon wilka. Jest to jedyne miejsce, gdzie jej sierść jest jedwabiście gładka.
Charakter: Soul to wbrew pozorom bardzo towarzyska wilczyca, która zna swoją wartość. Często bywa kokieteryjna i używa swoich atutów zbierając bardzo owocne plony. Nie jest jednak pusta i zakochana w sobie. Do jej serca trzeba dotrzeć. Gdy tak już się stanie, White jest wierną przyjaciółką do końca swoich dni. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ale może też zakochać się z czasem. Jej największym marzeniem jest znaleźć miłość, która nie złamie jej serca.
Znaki Szczególne: Nad wyraz puchaty ogon.
Umiejętności: Częste wizualizacje przyszłości. Nie przepowiada jej, ale przestaje kontaktować i 'widzi' swoje myśli.
Choroby: zdrowa
Wiek: 3 lata
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-03-12, 20:15   

- Witam Krzyk. Jestem White Soul - powiedziała z uśmieszkiem satysfakcji.
Potrafi pani ciszej?, zaśmiała się w duchu.
Wilczyca położyła się na piasku i zaczęła machać swoją lisią kitą tworząc małą 'burzę piaskową'. Może i była dorosła, ale na pewno infantylność też była jej cechą.
 
     
Ferrera
Obcy


HP: 100
Choroby: zdrowa
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-03-12, 20:20   

Ferrera podeszła do Wader. Nadal unosiła głowę. Zmierzyła obie ciekawskim, z lekka wygórowanym spojrzeniem, którym zawsze witała obcych.
- Witajcie.- Rzekła, a na jej pysku pojawiło się coś na kształt uśmiechu. Zerknęła na ogon jednej z nich. Wyglądał jak jedno z uroczych leśnych zwierzątek, na które tak lubiła polować wadera. Cóż, gdyby już troszkę się nie oswoiła, zapewne bezceremonialnie rzuciłaby się na puszysty ogon.
 
     
Alma 
Samotnik
...If I just could make a deal with God...



Partner: ------
HP: 100/100
Wygląd: Czarna sierść po swej matce, błękitne runy pod oczami.
Charakter: Niesmiała, spokojna, krocząca swoją ścieżką.
Znaki Szczególne: Lazurowe oczy, które widzą więcej od innych.
Umiejętności: Jak na razie nic
Choroby: Jeśli ślepota jest chorobą...
Wysłany: 2012-03-12, 20:21   

Stuliła uszy po sobie. O nie, jakaś wilczyca która robi dużo hałasu. Tylko dziś mi tego brakowało. pomyślała.
Po raz pierwszy od przyjścia tutaj, uniosła swe hebanowe powieki i ukazała swe oczy. Oczy koloru zamarzniętej rzeki, błękitnego nieba tuż po deszczu. Co było w nich niezwykłego? A to, że były bez źrenic. Spojrzała w stronę Ferrery, zastygając bez ruchu. Czuła wibracje piasku pod łapami tej, co nadchodziła w ich stronę. Nie lubiła tłoku, bardzo nie lubiła. Za dużo dźwięków, które rozpraszają.
_________________

You lie silent there before me

Your tears may mean nothing to me now
The wind
howling at the window
The Love you
never gave
I give to you

Really don't deserve it

But now there's nothing you can do
So sleep in
your only memory of me
My dearest
mother
Here's a
lullaby
to close your eyes
It was always you that I despised
I don't feel enough
for you to cry
Here's a lullaby to close your eyes
Goodbye...
 
     
White Soul 
Samotnik
Zwana również Lisią Kitą.



Partner: Jestże słodsza muzyka na świecie?
HP: 100 HP
Wygląd: White Soul. Sierść biała jak jej imię. Oczy brązowe jak kora. Nos czarny jak węgiel. Jest to smukła wadera o lekkiej budowie ciała. Dzięki swoim mocno rozwiniętym kończynom potrafi świetnie biegać. Każdy krok, który stawia wykonuje z gracją. Ogon, który jest jej największym atutem, przypomina wyglądem bardziej lisią kitę niż ogon wilka. Jest to jedyne miejsce, gdzie jej sierść jest jedwabiście gładka.
Charakter: Soul to wbrew pozorom bardzo towarzyska wilczyca, która zna swoją wartość. Często bywa kokieteryjna i używa swoich atutów zbierając bardzo owocne plony. Nie jest jednak pusta i zakochana w sobie. Do jej serca trzeba dotrzeć. Gdy tak już się stanie, White jest wierną przyjaciółką do końca swoich dni. Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia, ale może też zakochać się z czasem. Jej największym marzeniem jest znaleźć miłość, która nie złamie jej serca.
Znaki Szczególne: Nad wyraz puchaty ogon.
Umiejętności: Częste wizualizacje przyszłości. Nie przepowiada jej, ale przestaje kontaktować i 'widzi' swoje myśli.
Choroby: zdrowa
Wiek: 3 lata
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-03-12, 20:25   

- Z jakich stad jesteście? - zapytała nagle.
Soul lubiła ciszę, ale tylko wtedy, gdy czuła się bezpiecznie. A nie można czuć się bezpiecznie wśród obcych. Nawet tych nieagresywnych.
Wstała i otrzepała swoją kitę z piasku.
_________________


Imię: A ponieważ była biała i jej dusza była dobra, została nazwana White Soul.
Wiek: Dam o wiek się nie pyta... Ale ja nie jestem damą. 3 lata.
Wataha: A po co mi stado? Zawsze byłam samotniczką.

    Nawet jeden mały gest, jeden dotyk nieba
    Żeby znaleźć w każdym z nas jeden wspólny wielki raj,
    który da nam skrzydła i pozwoli dotknać gwiazd.

Partner: Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceuta, gdyz kazdy lek niewlasnciwie stosowany zagraza twojemy zyciu lub zdrowiu.
Rodzina:
Matka: Czasem się cieszę, że moja matka wącha kwiatki od spodu.
Ojciec: Nawet nie wiem czy to był wilk... Może był lisem?
Szczenięta: Jeszcze ich nie mam.



    To dla takich chwil całe życie wędrówką jest
    Jeden dar, jedno własne skrzydło, żeby potem poczuć wiatr
    To dla takch chwil całe życie w szaleństwie.

Przyjaciele: Kira,
Znajomi: Szlachetny Urok, Ragnar, Visyoner, Alma, Krzyk Nocy, Ferrera, Sawyer
Wrogowie: Na co komu taka parszywa narośl?


    Dla mnie czas wiecznie trwa.
    Dla mnie król sługą... wiatr... da mi moc
    I ukoi serce z wilka, nie zatrzyma mnie.
 
     
Krzyk Nocy 
Wojownik



HP: 100
Choroby: zdrowy
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Wysłany: 2012-03-12, 20:26   

Patrzyła beznamiętnie na każdą z wader, no dobrze, i co teraz? Miała ochotę odejść, ale mimo, że nie została przez nikogo nauczona- miała jakieś maniery, które nie pozwoliły jej tego zrobić. A nóż posiedzenie tutaj na coś się zda. Przysiadła na ogonie, który wyglądał jak wymiętolona szmata, chyba miała nadzieję, że ochroni ją on od nadmiaru piasku na zadzie. Przymknęła lekko oczy na chwilę zapominając o innych, zaciągała się morskim powietrzem, które znacznie poprawiło jej samopoczucie. Ciężko jednak było udawać, że nikogo nie ma- woń kilku wilków mieszała się nieustannie. Słysząc pytanie wilczycy uchyliła lekko oczy, zastanawiała się czy odpowiadać, a jeśli to jak najkrócej streścić swoje pochodzenie? No nic, może ktoś inny odpowie pierwszy.
_________________
Cenię niezmiernie twoją młodzieńczą spontaniczność, ale w moim wypadku to sprawa dawno miniona. Ty myślisz w kategoriach ludzkiego życia, w kategoriach małych dokonań i ludzkich przyjemności. Ja przez tysiące lat przemyślałam plany dla świata, który jest teraz mój. Dowody są tak przytłaczające, że muszę postępować zgodnie z tym, do czego doszłam. Nie mogę zmienić ziemi w ogród, nie mogę stworzyć edenu ludzkiej wyobraźni - chyba że prawie całkowicie wyeliminuję ród męski.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11