Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Drzewo Snów
Autor Wiadomość
Jaskółcze Pióro 
Obcy


HP: 100%
Wygląd: Drobna, delikatna wilczyca o ciemnym, puchatym futrze, które gdzieniegdzie nieco się rozjaśnia. Uwagę zwraca jej długi, puszysty ogon oraz duże trójkątne uszy. Oczy Jaskółki mają barwę ciepłego złota, wyróżnia je bystre, uważne spojrzenie. Na jej pysku zazwyczaj gości delikatny, nieśmiały uśmiech.
Charakter: Jaskółka ma w sobie coś z marzycielki, nie potrafi twardo stąpać po ziemi. Jest nieśmiała, ma problemy z nawiązywaniem kontaktu z obcymi wilkami. Mimo to pozostało w niej wiele ze szczeniaka - pogodnego i kochającego życie.
Znaki Szczególne: Jaskółka jest niemową
Umiejętności: telepatia
Choroby: zdrowa
Wysłany: 2014-07-13, 11:07   

Zdecydowanie, tak dla Jaskółki nietypowe i jej nagła pewność siebie musiały zniknąć równie szybko i niespodziewanie, jak się pojawiły. Młoda waderka zyskała je na krótki moment, tuż po "rozmowie" z Szarym. Nie mogła się mu przeciwstawić, nie wyobrażała sobie niepodporządkowania się jego woli a on przecież kazał jej działać. Zaraz po tym jednak, gdy opuściła wnętrze swej świadomości, gdy wróciła z sennego koszmaru i znów twardo stanęła na ziemi, na powrót stała się dawną Jaskółką. Jaskółką, która nie docenia swych możliwości, nawet jeśli dopiero co zmierzyła się ze stworem z Ashwindu i wygrała z nim. Nawet, jeśli właśnie uciekła przed gniewem samego Ashwindu i zdołała wrócić z otchłani, w której większość pozostałaby na zawsze. Z drobną pomocą kogoś, kto w tym świecie orientował się znacznie lepiej, ale też przyznajmy uczciwie - nikt samotny nie zdoła długo opierać się siłom ciemności.
Wszystko to wydawało jej się teraz bardzo odległym i bardzo nierealnym snem. Nawet lśniące w ciemności wspomnień spojrzenie dwukolorowych hipnotyzujących ślepi nie mogło już przywołać jej do porządku i zmusić do energicznego działania. Turkus nie miał już nad nią władzy. Musiałby najpierw pokonać jej strach i niepewność. Demony z którymi jak na razie Jaskółka przegrywała większość bitew.

Gdy otrząsnęła się z resztek sennych wspomnień, cała jej pewność siebie uleciała więc wraz z nimi. Złote spojrzenie wciąż spoczywało na tajemniczym nieznajomym, teraz jednak zniknęły z niego goszczące tam jeszcze przed momentem ogniki. W oczach młodej wadery czaiło się zaniepokojone i jakby nieco zakłopotane pytanie.
~No...wszystkich~
W umyśle Sodoma rozbrzmiał znów jej cichy głos, znacznie bardziej jednak niepewny. Bo rzeczywiście - kogo? Szary niczego jej nie wyjaśnił. Pokazał tylko, w jak wielkim niebezpieczeństwie znaleźli się wszyscy mieszkańcy tej krainy. Ashwind był zły. Bardzo zły. Jaskółka nie wiedziała, co spowodowało jego gniew i dlaczego zaczął on przeciekać poza mury Cytadeli.
~Ty? Mnie?~
Kolejne słowa docierające do umysłu basiora były raczej echem własnych myśli jego nowej towarzyszki. Jaskółka, wytrącona z równowagi wydarzeniami ostatnich godzin, wciąż nienajlepiej panowała nad nerwami i emocjami. Być może dlatego nie wysondowała owego wilka tak, jak czyniła to do tej pory. Nie poznała nawet jego imienia, nie mówiąc o jakiejkolwiek myśli. Zupełnie jakby zapomniała, jak się to robi. A może istniała też inna przyczyna?
Pod naciskiem czekoladowych oczu, spuściła własne spojrzenie i cofnęła się o krok czy dwa, niepewnie przysiadając na tylnych łapach.
~Więc...~[i] w umyśle Sodoma rozbrzmiał cichutki pomruk [i]~Właściwie...kim ty jesteś?~
Waderka zdecydowała się wreszcie spojrzeć ponownie na wilka, który z niezrozumiałych jej przyczyn mienił się jej wybawcą. Teraz dopiero zdała sobie sprawę, że była przecież w zupełnie innym miejscu, gdy uciekła.
Midnight! Jęknęła cichutko, nie będąc pewną czy uczyniła to jedynie we własnych myślach, czy podzieliła się swymi obawami z nieznajomym. Zaraz jednak pocieszyła samą siebie, że potworny jeleń nikomu już, a zwłaszcza Midnight, nie zagraża.
Złote spojrzenie przesunęło się po wrzosowisku, a dość żałosny jego wyraz sugerował, jak bardzo waderka żałuje, że nie ma obok siebie tej nieugiętej wojowniczki. Było to bardzo dziwne, gdyż obie wilczyce właściwie się nie znały. Wedle wszelkiej logiki, Jaskółka powinna obawiać się Mid i unikać jej jak ognia. W przypadkach takich jak Jaskółcze Pióro, logika nie była wyraźnie najlepszym sprzymierzeńcem.

Gdy sytuacja, wciąż - niestety - osnuta siatką pytań, zaczęła wreszcie jakoś układać się w umyśle Jaskółki, na scenę przybyła grupka nowych aktorów. Wilczyca odwróciła głowę w stronę, z której dobiegły ją obce głosy. W złotych oczach mignął popłoch, który jednak waderka zdołała w porę opanować. Swym zwyczajem, bąknęłaby pewnie jakieś szybkie przeprosiny i uciekła z miejsca, w którym otaczało ją tyle obcych wilków. Teraz jednak czuła się bardzo słaba. Choć Sodomowi zdawało się, że przespała wiele godzin, tak naprawdę przecież toczyła wtedy śmiertelną walkę o swoje życie.
Zamiast czmychnąć uczyniła więc coś zdumiewającego. Przesunęła się bliżej brązowego basiora.
~Gdzie jesteśmy?~ zapytała, po czym tknięta nagłą myślą dodała niespokojnie ~To nie są tereny Ognia...?~
_________________
Rodzimy się z krzykiem.
Z buntem umieramy.


W szalonym pędzie życia gubimy ponad miarę
cenne perełki czasu,
ścigając marzenia niedościgłe,
chwytając chwile nieuchwytne
.


Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.


RESZTA JEST MILCZENIEM
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 8