Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Klif
Autor Wiadomość
Horei 
Młoda Krew
Wszystko jest możliwe



Partner: Nie ma
HP: 100/100
Wygląd: Jego sierść jest koloru szarego. Do tego jest bardzo puszysta. Jedyną rzeczą, która go wyróżnia jest jest mała ruda kreseczka na pysku. Jest odrobinę mniejszy od innych wilków. Nie widać na jego ciele wielkich mięśni, ale także nie jest bardzo chudy, jest normalny. Gdy spojrzysz w jego bursztynowe oczy ujrzysz tam jakby wypisane "Ten wilk musi umrzeć", ale dostrzerzesz też ogrom nadziei
Charakter: Myśliciel
Umiejętności: Miłuje się w biegu i nikt go nie prześcignie.
Choroby: zdrowy
Wysłany: 2011-09-07, 18:48   

Nie! Nie! Ciotka Necro zauważyła jego powolne zmierzanie w tył i natychmiast przyciągnęła go znowu do przodu prosto w środek towarzystwa. Chciało się krzyczeć na cały głos: "Za co? Za co?!" Tak, cała cioteczka Necro. Horei z pewnością nie odziedziczył po niej żadnych genów.
"Och, nie kłopocz się, nie mogę jeść teraz kocimięty. Jeszcze dziecku coś się stanie." No oczywiście. Chwila, chwila! No oczywiście? To ona znowu jest w ciąży? Czy ona nie uważa, że lepiej najpierw do porządku wychować jeden miot? Chwilę po tym oznajmiła, że sobie idzie, i że dobrze by było poskakać sobie z klifu. Czyli cała ciocia Necro. Zwariowane pomysły nigdy nie przestają przychodzić jej do głowy.
Ledwo co jedna wadera opuściła klif to druga zaraz tu wpadła. Wyglądało na to, że poznała już Mimozę. Dla Horeiego to wszystko było już za dużo. Zbyt dużo rzeczy działo się na raz, nie było nic tajemniczego i nawet nie obchodziło go skąd te dwie wilczyce się znają.
- Ja również nie pragnę nikomu wadzić - powiedział pospiesznie i wystartował w sprint. Kilka chwil i kilka wielkich susów, a jego już nie ma.
 
     
Mimoza 
Łowca
Szczurołap
Gwiazda na niebie...



HP: 90%
Wygląd: Opis jej wyglądu jest tylko zlepkiem różnych słów. Lecz pofatyguję się i napiszę jak wygląda. Jest to biała wilczyca o średno długiej, aczkolwiek bardzo puchatej sierści. Jej oczy są koloru perlistego błękitu. W nocy pojawia się w nich książyc niezależnie czy Mimoza akurat na niego patrzy, czy też nie. Na szyi ma zawieszoną saszetkę z różnymi ziołami. To chyba tyle. Nie wyszło długo, ale zwięźle i to najważniejsze jest.
Charakter: Hmm. Kolejny zlepek słów. Można by tu użyć wielu słów, albo tylko kilku. Opiszę charakter, a wyjdzie jak wyjdzie. Zagadkowa i tajemnicza. Nie ukazuje swojego pełnego oblicza. Jej charakter to prawdziwa zagadka i choć by doczekała się szczeniąt stadka to i tak zostanie to zagadka. Czasem uszczypliwa jest, ale wierna jak pies. Ten kto ją pozna nigdy jej nie zapomni
Znaki Szczególne: Znaki szczególne, hm... Na szyi nosi saszetkę z ziołami to po pierwsze. Po drugie jej biełe uszyska mają czarne obwódki. A po trzecie i ostatnie w nocy w jej oczach jest widoczny księżyc.
Umiejętności: Czyli co umie, czego inni nie umieją? Świetnie pływa i poluje. Ma talent do bycia tajemniczą.
Choroby: Raczej zdrowa, nie licząc tego, że w przeszłości coś poprzestawiało jej się w głowie.
Wiek: Ok. 4 lata.
Urodziny: Pora Budyniowego Szału
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-09-15, 18:34   

Kiedy wszyscy opuścili klif zrobiło się tutaj jakoś pustawo. Mimi rozejrzała się wokoło. Pusto. Tylko fale obijają się o skały. Weszła na sam koniuszek klifu. Nie miała obaw, że spadnie. Umiała dobrze pływać. Lekka bryza orzeźwiała wilczycę. Czego chcieć więcej?
_________________

You love me?
Me you love?
I love you.
You love me to.
Great love is in us.

We love the heat warms.
And never goes out ...


XxXx
 
     
Mglista Noc 
Samotnik
~Ruda~



HP: 100%
Wygląd: Wyróżnia się nietypowym umaszczeniem. Jej sierść jest bowiem ogniście ruda, a na pysku, brzuchu i końcach łap oraz ogona przechodzi w biel. Sprawia to, że Noc przywodzi na myśl lisa. Efekt ten wzmacnia jej postura - jest dość niska i bardzo szczupła, niemal chuda. Mimo to na jej łapach wyraźnie zarysowują się mięśnie, dając dowód jej doskonałej kondycji. Wadera może poszczycić się także długim, puszystym ogonem, a przede wszystkim oczami w kolorze bursztynu, o bystrym, przenikliwym spojrzeniu. Na jej smukłym pysku gości zazwyczaj niemal niedostrzegalny cień nonszalanckiego, nieco nieobecnego uśmiechu. Na lewym uchu Rudej dostrzec można bliznę i lekki ubytek - pamiątkę po stoczonej w młodości walce z rysiem. Nadaje to jej nieco szelmowskiego wyrazu.
Znaki Szczególne: Nieco wyszczerbione lewe ucho; nietypowe umaszczenie
Choroby: zdrowa
Wysłany: 2011-09-15, 19:05   
   Tytuły: Questgiver || Pomysłodawca || MG || Stały bywalec || Glistnik Złośliwy || Paskuda || Najciekawsza wadera


Jednak, nie było tu wcale tak spokojnie, jak mogłoby się wydawać wilczycy. A właściwie - mówiąc konkretniej i w większej zgodzie z prawdą - było tu ZA spokojnie. Gdy Mimoza została na klifie sama, zaczęła powoli zdawać sobie z tego sprawę. Zniknęły gdzieś mewy, które zwykle krążyły w pobliżu plaży, unosiły się delikatnie na falującej powierzchni morza, lub przesiadywały na skalistych klifach, jak wielki, białe kwiaty. Teraz nie widać było ani jednego ptaka, do uszu wilczycy nie dobiegł ani jeden mewi krzyk. Zniknęły, jakby rozpłynęły się w powietrzu. Lub - jakby przed czymś uciekły. Ukryły się daleko od tego miejsca.
Czego przelękły się bezczelne zwykle ptaszyska? Czyżby wyczuły gniew, który ostatnimi czasy ogarnął wilczą ziemię? Powietrze wokół klifu zdawało się gęste, ciężkie. Sierścią białej wilczycy nie poruszył nawet najlżejszy powiew wiatru. Wszystko jakby zamarło, stanęło - nawet czas. Mimoza poczuła nagle irracjonalny, nieokreślony bliżej strach. Coś było nie w porządku, choć nie potrafiła powiedzieć, skąd dokładnie brało się to wrażenie.
_________________
    A jeśli zacznę się na nowo
    wyrywać zbuntowanym ciałem,
    powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
    którego nigdy nie słyszałam

    ***

    Bo znów pogański samum wieje
    w pędach, zawrotach, burzach, blaskach!

    ***

    Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
    Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!
 
     
Mimoza 
Łowca
Szczurołap
Gwiazda na niebie...



HP: 90%
Wygląd: Opis jej wyglądu jest tylko zlepkiem różnych słów. Lecz pofatyguję się i napiszę jak wygląda. Jest to biała wilczyca o średno długiej, aczkolwiek bardzo puchatej sierści. Jej oczy są koloru perlistego błękitu. W nocy pojawia się w nich książyc niezależnie czy Mimoza akurat na niego patrzy, czy też nie. Na szyi ma zawieszoną saszetkę z różnymi ziołami. To chyba tyle. Nie wyszło długo, ale zwięźle i to najważniejsze jest.
Charakter: Hmm. Kolejny zlepek słów. Można by tu użyć wielu słów, albo tylko kilku. Opiszę charakter, a wyjdzie jak wyjdzie. Zagadkowa i tajemnicza. Nie ukazuje swojego pełnego oblicza. Jej charakter to prawdziwa zagadka i choć by doczekała się szczeniąt stadka to i tak zostanie to zagadka. Czasem uszczypliwa jest, ale wierna jak pies. Ten kto ją pozna nigdy jej nie zapomni
Znaki Szczególne: Znaki szczególne, hm... Na szyi nosi saszetkę z ziołami to po pierwsze. Po drugie jej biełe uszyska mają czarne obwódki. A po trzecie i ostatnie w nocy w jej oczach jest widoczny księżyc.
Umiejętności: Czyli co umie, czego inni nie umieją? Świetnie pływa i poluje. Ma talent do bycia tajemniczą.
Choroby: Raczej zdrowa, nie licząc tego, że w przeszłości coś poprzestawiało jej się w głowie.
Wiek: Ok. 4 lata.
Urodziny: Pora Budyniowego Szału
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-09-16, 07:10   

Nagle Mimoza zdała sobie sprawę, że nic nie słychać. Żadnych mew, wiatr ucichł. Czego wystraszyły się te ptaszyska? zadała sobie pytanie.
Zaczęła powoli schodzić z klifu.
Co się może stać. Coś wyskoczy z wody czy jak?
Mimi zaczęła się bać. Strach ją sparaliżował i stanęła w miejscu. Jej serce zaczęło bić szybciej.
_________________

You love me?
Me you love?
I love you.
You love me to.
Great love is in us.

We love the heat warms.
And never goes out ...


XxXx
 
     
Mglista Noc 
Samotnik
~Ruda~



HP: 100%
Wygląd: Wyróżnia się nietypowym umaszczeniem. Jej sierść jest bowiem ogniście ruda, a na pysku, brzuchu i końcach łap oraz ogona przechodzi w biel. Sprawia to, że Noc przywodzi na myśl lisa. Efekt ten wzmacnia jej postura - jest dość niska i bardzo szczupła, niemal chuda. Mimo to na jej łapach wyraźnie zarysowują się mięśnie, dając dowód jej doskonałej kondycji. Wadera może poszczycić się także długim, puszystym ogonem, a przede wszystkim oczami w kolorze bursztynu, o bystrym, przenikliwym spojrzeniu. Na jej smukłym pysku gości zazwyczaj niemal niedostrzegalny cień nonszalanckiego, nieco nieobecnego uśmiechu. Na lewym uchu Rudej dostrzec można bliznę i lekki ubytek - pamiątkę po stoczonej w młodości walce z rysiem. Nadaje to jej nieco szelmowskiego wyrazu.
Znaki Szczególne: Nieco wyszczerbione lewe ucho; nietypowe umaszczenie
Choroby: zdrowa
Wysłany: 2011-09-16, 11:37   
   Tytuły: Questgiver || Pomysłodawca || MG || Stały bywalec || Glistnik Złośliwy || Paskuda || Najciekawsza wadera


Błąd, błąd. Paraliżujący strach nigdy nie jest dobrym doradcą w takich sytuacjach. Gdy się zaczyna odczuwać ten osobliwy rodzaj niepokoju, jaki ogarnął Mimozę, trzeba zwyczajnie brać nogi, a raczej łapy, za pas i zwyczajnie spieprzać do domu - nie bawić się w Sherlocka i wyjaśnianie tajemniczych zjawisk zostawić innym odważnym (czy raczej pospolitym świrom).
Na usprawiedliwie wilczycy można chyba powiedzieć tyle tylko, że dotąd wszelkie niepokojące wydarzenia miały miejsce na terenie Ashwindu - to tam tajemnicze moce szalały, nie znosząc niczyjej obecności wśród murów Cytadeli. Ale znudziło im się, widać, pilnowanie własnego podwórka. Teraz willki nie były mile widziane także i na własnym terenie. A z pewnością - z przyczyn nieznanych ani mnie, ani żadnemu innemu śmiertelnikowi - biała wadera nie była mile widziana na klifie. Chyba, że - a po głębszym zastanowieniu nalezy przyjąć i taką opcję - COŚ po prostu pragnęło odrobinę się zabawić, bez żadnego większego celu.
Nieważne zresztą - dla Mimozy istotne były fakty, a nie przyczyny.
Cisza, w niepojęty sposób, nasiliła się. Była tak absolutna, że wilczycy zdwało się, iż ogłuchła. Świat wokół zamarł, jakby wszystko na moment zatrzymało się w miejscu. Po czym nagle, z ogłuszającym trzaskiem wróciło do życia. Wibrujący, potępieńczy chciałoby się rzec, wrzask mew wdarł się nagle do uszu białej wilczycy, jakby ktoś powbijał szpilki w jej umysł. Ptaki chmarą zwaliły się na nią z nieba, bijąc skrzydłamii po pysku, szarpiąc za uszy, po czym pomknęły w dół klifu i skierowały się ku wodzie. W tym samym momencie, nie dając Mimozie ani sekundy na ochłonięcie, skała pod jej łapami pękła z trzaskie. Maleńka szparka rozrozła się na jej oszach, przebiegła błyskawicznie po klifie. Ziemia osunęła się Mimozie spod łap. W następnej chwili wilczyca spadała, nad sobą mając zachmurzone niebo, a pod sobą wzburzone fale. Małe kamyczki i odpryski skał boleśnie uderzały w jej ciało, nim spotkała się z morzem. Z głośnym chlupotem wpadła pośród fale, powierzchnia wody zamknęła się nad nią. Jeśli chciała przeżyć, musiała natychmiast poradzić sobie z szokiem i znaleźć w sobie dość siły, by pośród szalejących fal wypłynąć na powierzchnię i dotrzeć do brzegu. Od którego to właśnie odddalała się, niesiona falą odpływu.
_________________
    A jeśli zacznę się na nowo
    wyrywać zbuntowanym ciałem,
    powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
    którego nigdy nie słyszałam

    ***

    Bo znów pogański samum wieje
    w pędach, zawrotach, burzach, blaskach!

    ***

    Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
    Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!
 
     
Mimoza 
Łowca
Szczurołap
Gwiazda na niebie...



HP: 90%
Wygląd: Opis jej wyglądu jest tylko zlepkiem różnych słów. Lecz pofatyguję się i napiszę jak wygląda. Jest to biała wilczyca o średno długiej, aczkolwiek bardzo puchatej sierści. Jej oczy są koloru perlistego błękitu. W nocy pojawia się w nich książyc niezależnie czy Mimoza akurat na niego patrzy, czy też nie. Na szyi ma zawieszoną saszetkę z różnymi ziołami. To chyba tyle. Nie wyszło długo, ale zwięźle i to najważniejsze jest.
Charakter: Hmm. Kolejny zlepek słów. Można by tu użyć wielu słów, albo tylko kilku. Opiszę charakter, a wyjdzie jak wyjdzie. Zagadkowa i tajemnicza. Nie ukazuje swojego pełnego oblicza. Jej charakter to prawdziwa zagadka i choć by doczekała się szczeniąt stadka to i tak zostanie to zagadka. Czasem uszczypliwa jest, ale wierna jak pies. Ten kto ją pozna nigdy jej nie zapomni
Znaki Szczególne: Znaki szczególne, hm... Na szyi nosi saszetkę z ziołami to po pierwsze. Po drugie jej biełe uszyska mają czarne obwódki. A po trzecie i ostatnie w nocy w jej oczach jest widoczny księżyc.
Umiejętności: Czyli co umie, czego inni nie umieją? Świetnie pływa i poluje. Ma talent do bycia tajemniczą.
Choroby: Raczej zdrowa, nie licząc tego, że w przeszłości coś poprzestawiało jej się w głowie.
Wiek: Ok. 4 lata.
Urodziny: Pora Budyniowego Szału
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-09-25, 09:06   

Otrząsnęła się dopiero pod wodą. Zaczęła wiosłować łapami. Wypłynęła na powierzchnię. Odpływ oddalił ją od brzegu. Trzeba to nadrobić. Biła przednimi łapami nad powierzchnią, a tylnymi pod. Walczyła z odpływem. Nie podda się bez walki. Saszetka z ziołami przemokła. To nic. Wysuszy je kiedy dotrze do brzegu. Znajdowała w sobie coraz to nowsze siły. Brnęła poprzez wzburzone fale. Draśnięcia stworzone przez odpryski piekły w słonej wodzie. W głowie wibrowały jej słowa: "Zycie jest najważniejsze". Jej biała sierść była teraz z lekka szara.
_________________

You love me?
Me you love?
I love you.
You love me to.
Great love is in us.

We love the heat warms.
And never goes out ...


XxXx
 
     
Amaretto 
Przywódca Łowców
Oskarżyli, zohydzili w larwę przemienili.



Partner: A gdy odwróciłem się, nie ujrzałem nikogo, tylko własny, próżny cień.
HP: 100%
Wygląd: Z pośród innych wilków wyróżnia go naturalnie kolor tęczówek. Lśnią w kilku kolorach, a mianowicie zieleń, błękit i brąz to wszystko wymieszane tworzy barwny, jasny odcień przegnitych liści. W kształcie odzwierciedlają migdały o bardzo szerokich źrenicach. Nie charakteryzuje go anorektyczna budowa ciała, wręcz przeciwnie jest dobrze zbudowany, grubo kostny. Nie żałuje sobie pożywienia. Mocne łapy noszą na swoich barkach całą sylwetkę wilka. Jest dość wysoki. Ogon długi, opadający blisko ziemi nieco zadarty ku górze. Ciało Amaretto pokrywa bardzo gęsta, miła w dotyku bura sierść. Trudno jest określić prawidłowy kolor, to mieszanka różnych barw i określenie bura jest w tym przypadku jak najbardziej trafne. Kufa długa, zaokrąglona zakończona czarnym nosem. Uszy zwisają swobodnie po obu stronach głowy wilka, jedno z nich - lewe jest lekko nadgryzione, jednak nie rzuca się to, aż tak bardzo w oczy.
Charakter: Jedna z bardziej zawiłych części osobowości tego burego wilka. Jedni mówili, że jego zachowanie świadczy o nielichej próżności, wiedział o tym. No i co z tego? Czy kiedykolwiek mówił, że nie jest próżny? Wzniósł próżność na poziom poetycki, przetransponował próżność w poezję. Czasami bywał bezlitosny, obrazoburczy i egoistyczny do szpiku kości, ale czy można było go winić za kochanie tych, którzy przychodzili do niego z miłością? Sam jest w sobie zakochany. Ma skłonność do teatralnych gestów i chorobliwego uporu. Nie zna umiaru, gdy chodzi o przesadę. Lubi zmiatać z drogi wszystkie przeszkody. Chorobliwie nie cierpi, gdy ktoś mu się naprzykrza. To budzi jego gniew i złośliwość.
Znaki Szczególne: Jako takich nie widać.
Choroby: Zdrowy
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-05, 19:59   
   Tytuły: Stały bywalec || Misster WL styczeń 2012


Bura sylwetka wilka stąpała ostrożnie wdrapując się na klif. Wymierzony susy, zawsze precyzyjnie lądował w upatrzonym miejscu nie było miejsca na błąd, bo każdy z nich mógł kosztować go życiem. Poruszał się powoli, mozolnie hop, hop i w górę. Gdy udało mu się w końcu dotrzeć na sam szczyt zajął miejscu tuż nad urwiskiem. Wiatr szarpał jego sierść niemiłosiernie, rozwiewając ją na wszystkie strony. Brązowa sierść falowała spokojnie przy każdym podmuchu wiatru. Jasne ślepia wpatrywały się wprost ni to w oddaloną toń morską ni to w odbijające się falę.
- No to udało Ci się wrócić, i co dalej towarzyszu? - zapytał się sam siebie na głos.
To była prawda tak mozolnie i uporczywie wracał tylko dlaczego? Jego humor diametralnie się zmienił. Był zamyślony i widocznie czymś przygnębiony. Rozmyślał nad sensem własnego życia, własnej wędrówki a tak ot co nie mógł? Nikt mu nie zabraniał. Zastanawiał go fakt, iż nie zależnie jaką drogę by nie wybrał wszystko kończyło się fiaskiem, przeklął w myślach swoje parszywe "szczęście". Jedyne co mu wyszło na dobre to spotkanie z matką. Kąciki jego pokrytego siwizną pyska wykrzywiły się w lekkim uśmiechu na wspomnienie o tam tym dniu. Basior grzebał łapą w ziemi, wzdychając co chwila cicho. Zmrużył ślepia obserwując fale rozbijające się o klif. Co jakiś czas jedna z nich pokazywała swoją wyższość rozbryzgując swe krople tak by zatrzymały się wprost na pysku Amaretto.
 
     
Dumna Konwalia 
Młoda Krew
Puchata Konwalia


Partner: Może kiedy indziej? W co wątpie
HP: 100/100
Wygląd: Oj, nic nadzwyczajnego. Szare futerko, z przewagą białego. Jest puszyste i miśkowate. Nic dziwnego, że uważają mnie za grubą. Mam duże łapy, trochę nieproporcjonalne do reszty ciała. Są one jednak wyjątkowo chwytne. Moje oczy mają na pozór czarny kolor, nie daj się zwieść, są onyksowe. Mój pysk cały czas zdobi uśmiech. Posiadam duży, puchaty ogon, który u końcówki, razem z ciałem, jest przypalony. Koło ucha mam plamę przypalonego ciała, w tym miejscu sierść nigdy nie odrosła...
Charakter: Dumna Konwalia jest raczej spokojną waderą niechcącą wszczynać się w bójki. Jeśli trzeba to pomoże i jeśli oczywiście da radę. Jest ogólnie miła i cieszy się życia. Lubi odpoczywać i mieć spokój, oczywiście to nie znaczy, że nie lubi przebywać w towarzystwie innego wilka. Wręcz przeciwnie! Uwielbia czasem pogadać i poganiać sobie z kimś.
Znaki Szczególne: Przypalone futerko koło ucha i końcówce ogona.
Umiejętności: Jak na razie brak, oprócz tego, że jest bardzo zwinna.
Choroby: Zdrowa
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-05, 20:13   

Dumna Konwalia spacerowała niedaleko, gdy nagle ujrzała całkiem duży klif. Postanowiła, że się na niego wdrapie i tak przecież nie miała nic innego do roboty w tejże chwili. Wspinając się na szczyt zapomniała, że powinna iść powoli i uważnie. Szła nie zwracając na to uwagi, była strasznie zamyślona. Hm... Ciekawie co się może ciekawego wydarzyć jeszcze w moim życiu. Pomyślała. Dopiero w połowie drogi na szczyt klifu opamiętała się, ponieważ spod jej łap osunął się jeden kamyk. Nie był za duży, więc nie zrobił ogromnego huku, kiedy spadał na dół wydawał tylko cichy dźwięk stuk, stuk. Wtedy dopiero zaczęła iść wolniej i częściej sprawdzała czy kamień lub kawał ziemi, na który chce położyć łapę nie zsunie się razem z nią. Zaczęła słyszeć wreszcie jak fale uderzają o przeciwną stronę klifu. Szum i plusk. W pewnym momencie wilk, który siedział już tam wcześniej i gdyby tylko odwrócił głowę ujrzałby biały, puchaty łeb Dumnej Konwalii. A ta właśnie zauważyła tam Amaretto. Jednakże i tak weszła na górę nie podchodząc do wilka. Usiadła i spojrzała w jego stronę. Zastanawiała się teraz tylko jak na to zareaguje ów Amaretto.
_________________


    Here we are deep in the darkness,
    Wearing midnight air, you close your eyes and feel my breath.

    Embracing through your hair, by the bed, the silver moon on you.
    Makes me fade away into the blue, it’s you and I. We leave the world behind.


    Into the blue…
    Only you can hear my whispers, filled with velvet dreams.
    The thousand words are floating in the room like wondrous streams.

    By the hand you take me through the night, we flow across the sky and taste the light.
    It’s you and I. We leave the world behind.

    Into the blue we rise, into the blue,
    Into the silence, we stay the whole night there.



 
     
Amaretto 
Przywódca Łowców
Oskarżyli, zohydzili w larwę przemienili.



Partner: A gdy odwróciłem się, nie ujrzałem nikogo, tylko własny, próżny cień.
HP: 100%
Wygląd: Z pośród innych wilków wyróżnia go naturalnie kolor tęczówek. Lśnią w kilku kolorach, a mianowicie zieleń, błękit i brąz to wszystko wymieszane tworzy barwny, jasny odcień przegnitych liści. W kształcie odzwierciedlają migdały o bardzo szerokich źrenicach. Nie charakteryzuje go anorektyczna budowa ciała, wręcz przeciwnie jest dobrze zbudowany, grubo kostny. Nie żałuje sobie pożywienia. Mocne łapy noszą na swoich barkach całą sylwetkę wilka. Jest dość wysoki. Ogon długi, opadający blisko ziemi nieco zadarty ku górze. Ciało Amaretto pokrywa bardzo gęsta, miła w dotyku bura sierść. Trudno jest określić prawidłowy kolor, to mieszanka różnych barw i określenie bura jest w tym przypadku jak najbardziej trafne. Kufa długa, zaokrąglona zakończona czarnym nosem. Uszy zwisają swobodnie po obu stronach głowy wilka, jedno z nich - lewe jest lekko nadgryzione, jednak nie rzuca się to, aż tak bardzo w oczy.
Charakter: Jedna z bardziej zawiłych części osobowości tego burego wilka. Jedni mówili, że jego zachowanie świadczy o nielichej próżności, wiedział o tym. No i co z tego? Czy kiedykolwiek mówił, że nie jest próżny? Wzniósł próżność na poziom poetycki, przetransponował próżność w poezję. Czasami bywał bezlitosny, obrazoburczy i egoistyczny do szpiku kości, ale czy można było go winić za kochanie tych, którzy przychodzili do niego z miłością? Sam jest w sobie zakochany. Ma skłonność do teatralnych gestów i chorobliwego uporu. Nie zna umiaru, gdy chodzi o przesadę. Lubi zmiatać z drogi wszystkie przeszkody. Chorobliwie nie cierpi, gdy ktoś mu się naprzykrza. To budzi jego gniew i złośliwość.
Znaki Szczególne: Jako takich nie widać.
Choroby: Zdrowy
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-05, 20:43   
   Tytuły: Stały bywalec || Misster WL styczeń 2012


Amaretto był bardzo zamyślony, co się z tym wiąże? Nie dostrzegł Konwalii a może ją zignorował? Nie, nie do końca. Siedział w milczeniu dalej dłubiąc łapą w ziemi, aż sam zrzucił kilka drobnych kamyczków w morską otchłań. Co by było gdyby on sam teraz tam wpadł? Czy ktoś by go szukał? Nabrał ogromną ilość powietrza do płuc po czym wypuścił ją ze świstem.
Końcówka burego ogona podskakiwała w rytm podmuchów wiatru i w takt dźwięku obijających się fal. Działo się tak samoistnie, basior nawet tego nie kontrolował. Dopiero gdy zdołał to zauważyć zaśmiał się cicho z własnej głupoty. Doprawdy był aż takim głupcem? Czy się zestarzał? No tak starość nie radość. Doczekał się swojego wieku, zdrowie nie to samo. Nigdy nie wyobrażał sobie siebie w roli staruszka. a jednak czas biegł nie ubłaganie, i to jak. Siwizna lekko okalała jego brązowy pysk, nie jednego owe o znaku starości można było się doszukać również pod zielonymi ślepiami wilka. Monotonną ciszę i sielankę przerwało w końcu cicho odchrząknięcie wilka, do którego dopiero teraz w pełni dotarł zapach ognistej wadery. Nie odwrócił pyska aczkolwiek zwrócił się w jej stronę.
- Witaj, co Cię tu sprowadza? - wymawiając te słowa całkowicie nie zastanowił się nad ich sensem. Co cię tu sprowadza? A ty co, detektyw? Równie dobrze mogła by ci odpowiedzieć, że szuka tu przygód jak i ty a może wcale nie odpowie? Tę przykrą wizję podsunął mu mózg, Amaretto odrzucił ją od siebie energicznie odrzucając łeb do tyłu.
Dopiero teraz odwrócił się w stronę swojej nowej towarzyszki i zlustrował jej wygląd. Była białą waderą o dość przyciągającym kolorze tęczówek, można by rzec, że nawet intrygujących bo to właśnie one przykuły teraz uwagę basiora. Zbliżył się nieco do Konwalii wyczekując odpowiedzi, na jego pysk wkradł się cień uśmiechu. Nie spuszczał wzroku z wadery, ponowił swoje akrobacje wykonywane końcówką ogona. Był niebywale spokojny, całkiem inny niż na co dzień rozgadany a nawet złośliwy. To była prawda lubił czasem komuś dopiec. Niektórzy właśnie za to skreślali go od samego początku.
 
     
Dumna Konwalia 
Młoda Krew
Puchata Konwalia


Partner: Może kiedy indziej? W co wątpie
HP: 100/100
Wygląd: Oj, nic nadzwyczajnego. Szare futerko, z przewagą białego. Jest puszyste i miśkowate. Nic dziwnego, że uważają mnie za grubą. Mam duże łapy, trochę nieproporcjonalne do reszty ciała. Są one jednak wyjątkowo chwytne. Moje oczy mają na pozór czarny kolor, nie daj się zwieść, są onyksowe. Mój pysk cały czas zdobi uśmiech. Posiadam duży, puchaty ogon, który u końcówki, razem z ciałem, jest przypalony. Koło ucha mam plamę przypalonego ciała, w tym miejscu sierść nigdy nie odrosła...
Charakter: Dumna Konwalia jest raczej spokojną waderą niechcącą wszczynać się w bójki. Jeśli trzeba to pomoże i jeśli oczywiście da radę. Jest ogólnie miła i cieszy się życia. Lubi odpoczywać i mieć spokój, oczywiście to nie znaczy, że nie lubi przebywać w towarzystwie innego wilka. Wręcz przeciwnie! Uwielbia czasem pogadać i poganiać sobie z kimś.
Znaki Szczególne: Przypalone futerko koło ucha i końcówce ogona.
Umiejętności: Jak na razie brak, oprócz tego, że jest bardzo zwinna.
Choroby: Zdrowa
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-05, 21:01   

Dumna Konwalia widząc jak wilk zwraca na nią uwagę i zadaje pytanie od razu uśmiechnęła się.
- Witaj, jestem Dumna Konwalia - odpowiedziała Amaretto. Zastanawiała się przez chwilę kim jest dany wilk i czy należy do jakieś watahy. A może jest po prostu samotnikiem?
- A nic. Sobie spacerowałam niedaleko, a gdy zauważyłam klif postanowiłam, że na niego wejdę - odparła na zadane przez basiora pytanie. Szum fal rozbijających się o klif uspokajał ją.
_________________


    Here we are deep in the darkness,
    Wearing midnight air, you close your eyes and feel my breath.

    Embracing through your hair, by the bed, the silver moon on you.
    Makes me fade away into the blue, it’s you and I. We leave the world behind.


    Into the blue…
    Only you can hear my whispers, filled with velvet dreams.
    The thousand words are floating in the room like wondrous streams.

    By the hand you take me through the night, we flow across the sky and taste the light.
    It’s you and I. We leave the world behind.

    Into the blue we rise, into the blue,
    Into the silence, we stay the whole night there.



 
     
Amaretto 
Przywódca Łowców
Oskarżyli, zohydzili w larwę przemienili.



Partner: A gdy odwróciłem się, nie ujrzałem nikogo, tylko własny, próżny cień.
HP: 100%
Wygląd: Z pośród innych wilków wyróżnia go naturalnie kolor tęczówek. Lśnią w kilku kolorach, a mianowicie zieleń, błękit i brąz to wszystko wymieszane tworzy barwny, jasny odcień przegnitych liści. W kształcie odzwierciedlają migdały o bardzo szerokich źrenicach. Nie charakteryzuje go anorektyczna budowa ciała, wręcz przeciwnie jest dobrze zbudowany, grubo kostny. Nie żałuje sobie pożywienia. Mocne łapy noszą na swoich barkach całą sylwetkę wilka. Jest dość wysoki. Ogon długi, opadający blisko ziemi nieco zadarty ku górze. Ciało Amaretto pokrywa bardzo gęsta, miła w dotyku bura sierść. Trudno jest określić prawidłowy kolor, to mieszanka różnych barw i określenie bura jest w tym przypadku jak najbardziej trafne. Kufa długa, zaokrąglona zakończona czarnym nosem. Uszy zwisają swobodnie po obu stronach głowy wilka, jedno z nich - lewe jest lekko nadgryzione, jednak nie rzuca się to, aż tak bardzo w oczy.
Charakter: Jedna z bardziej zawiłych części osobowości tego burego wilka. Jedni mówili, że jego zachowanie świadczy o nielichej próżności, wiedział o tym. No i co z tego? Czy kiedykolwiek mówił, że nie jest próżny? Wzniósł próżność na poziom poetycki, przetransponował próżność w poezję. Czasami bywał bezlitosny, obrazoburczy i egoistyczny do szpiku kości, ale czy można było go winić za kochanie tych, którzy przychodzili do niego z miłością? Sam jest w sobie zakochany. Ma skłonność do teatralnych gestów i chorobliwego uporu. Nie zna umiaru, gdy chodzi o przesadę. Lubi zmiatać z drogi wszystkie przeszkody. Chorobliwie nie cierpi, gdy ktoś mu się naprzykrza. To budzi jego gniew i złośliwość.
Znaki Szczególne: Jako takich nie widać.
Choroby: Zdrowy
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-06, 18:17   
   Tytuły: Stały bywalec || Misster WL styczeń 2012


Widząc reakcję wadery również uśmiechnął się delikatnie w jej kierunku. Cóż przynajmniej miał pewność, że nie rzuci się na niego z krwiożerczymi zamiarami. Zaśmiał się pod nosem, i wciągnął do nosa zapach wadery. Ach, no tak należała do ognistych. Jego entuzjazm pogłębił się na myśl o tej wiadomości.
- Zatem miło Cię poznać Dumna Konwalio na mnie wołają Amaretto.- wypowiadając te słowa nie spuszczał z niej zielonych tęczówek. Czasami wydawać się mogło, że zmieniały kolor a zależne to było od kąta padającego światła słonecznego. Zbliżył się nieco do Konwalii po to by mógł lepiej usłyszeć co mówi. Tu na górze klifu okropnie wiało a fale potęgowały uczucie huku, który dzwonił mu teraz w burych uszach. Zastrzygł kilka razy raz jednym to drugim.
- Od dawna tu jesteś? Nigdy wcześniej Cię nie widziałem. - kolejne głupie pytanie? Co z tego, że się tu urodził skoro odszedł na tak długi czas. Wydawało mu się, że pamięta prawie wszystkie wilki z Wolfes Live. Prawdę mówiąc coraz więcej nowych się tu pojawiało a pamięć już zawodziła Amaretto i miał prawo się mylić. Aczkolwiek gdzieś, głęboko w podświadomości uważał, iż widział ją tu przed swoją wędrówką, wolał się upewnić. Z pyska basiora nie znikł uśmiech, odrzucił swoją wrogość, złośliwość i krnąbrność dla świata i wszystkich stworzeń żyjących w kąt.
 
     
Dumna Konwalia 
Młoda Krew
Puchata Konwalia


Partner: Może kiedy indziej? W co wątpie
HP: 100/100
Wygląd: Oj, nic nadzwyczajnego. Szare futerko, z przewagą białego. Jest puszyste i miśkowate. Nic dziwnego, że uważają mnie za grubą. Mam duże łapy, trochę nieproporcjonalne do reszty ciała. Są one jednak wyjątkowo chwytne. Moje oczy mają na pozór czarny kolor, nie daj się zwieść, są onyksowe. Mój pysk cały czas zdobi uśmiech. Posiadam duży, puchaty ogon, który u końcówki, razem z ciałem, jest przypalony. Koło ucha mam plamę przypalonego ciała, w tym miejscu sierść nigdy nie odrosła...
Charakter: Dumna Konwalia jest raczej spokojną waderą niechcącą wszczynać się w bójki. Jeśli trzeba to pomoże i jeśli oczywiście da radę. Jest ogólnie miła i cieszy się życia. Lubi odpoczywać i mieć spokój, oczywiście to nie znaczy, że nie lubi przebywać w towarzystwie innego wilka. Wręcz przeciwnie! Uwielbia czasem pogadać i poganiać sobie z kimś.
Znaki Szczególne: Przypalone futerko koło ucha i końcówce ogona.
Umiejętności: Jak na razie brak, oprócz tego, że jest bardzo zwinna.
Choroby: Zdrowa
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-03-06, 18:40   

Jej w sumie wcale nie przeszkadzał hałas stwarzany przez fale bijące o klif ani przez silny wiatr. Może i zagłuszał rozmowę, ale ten szum był trochę relaksujący. No, ale oczywiście ważniejsza była teraz rozmowa z Amaretto.
- Jestem tu już od jakiegoś czasu, ale nie tak długo - odpowiedziała na pytanie wilka. Nie spuszczała go cały czas z oczu.

//brak weny//
_________________


    Here we are deep in the darkness,
    Wearing midnight air, you close your eyes and feel my breath.

    Embracing through your hair, by the bed, the silver moon on you.
    Makes me fade away into the blue, it’s you and I. We leave the world behind.


    Into the blue…
    Only you can hear my whispers, filled with velvet dreams.
    The thousand words are floating in the room like wondrous streams.

    By the hand you take me through the night, we flow across the sky and taste the light.
    It’s you and I. We leave the world behind.

    Into the blue we rise, into the blue,
    Into the silence, we stay the whole night there.



 
     
Amaretto 
Przywódca Łowców
Oskarżyli, zohydzili w larwę przemienili.



Partner: A gdy odwróciłem się, nie ujrzałem nikogo, tylko własny, próżny cień.
HP: 100%
Wygląd: Z pośród innych wilków wyróżnia go naturalnie kolor tęczówek. Lśnią w kilku kolorach, a mianowicie zieleń, błękit i brąz to wszystko wymieszane tworzy barwny, jasny odcień przegnitych liści. W kształcie odzwierciedlają migdały o bardzo szerokich źrenicach. Nie charakteryzuje go anorektyczna budowa ciała, wręcz przeciwnie jest dobrze zbudowany, grubo kostny. Nie żałuje sobie pożywienia. Mocne łapy noszą na swoich barkach całą sylwetkę wilka. Jest dość wysoki. Ogon długi, opadający blisko ziemi nieco zadarty ku górze. Ciało Amaretto pokrywa bardzo gęsta, miła w dotyku bura sierść. Trudno jest określić prawidłowy kolor, to mieszanka różnych barw i określenie bura jest w tym przypadku jak najbardziej trafne. Kufa długa, zaokrąglona zakończona czarnym nosem. Uszy zwisają swobodnie po obu stronach głowy wilka, jedno z nich - lewe jest lekko nadgryzione, jednak nie rzuca się to, aż tak bardzo w oczy.
Charakter: Jedna z bardziej zawiłych części osobowości tego burego wilka. Jedni mówili, że jego zachowanie świadczy o nielichej próżności, wiedział o tym. No i co z tego? Czy kiedykolwiek mówił, że nie jest próżny? Wzniósł próżność na poziom poetycki, przetransponował próżność w poezję. Czasami bywał bezlitosny, obrazoburczy i egoistyczny do szpiku kości, ale czy można było go winić za kochanie tych, którzy przychodzili do niego z miłością? Sam jest w sobie zakochany. Ma skłonność do teatralnych gestów i chorobliwego uporu. Nie zna umiaru, gdy chodzi o przesadę. Lubi zmiatać z drogi wszystkie przeszkody. Chorobliwie nie cierpi, gdy ktoś mu się naprzykrza. To budzi jego gniew i złośliwość.
Znaki Szczególne: Jako takich nie widać.
Choroby: Zdrowy
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-04-09, 21:40   
   Tytuły: Stały bywalec || Misster WL styczeń 2012


Amaretto zauważył, że Dumna mu się przygląda a przynajmniej tak wywnioskował. Nie speszyło go to za specjalnie, miał chyba dzisiaj swój jeden z lepszych dni bo ponownie na jego burym pysku zagościł lekki, wiosenny uśmieszek. Normalnie ciskał złośliwością na prawo i lewo, karmiąc jadem nawet najmłodszych przedstawicieli swojego gatunku. Teraz jakoś to z niego uszło, głośny huk fal chcących wedrzeć się na klif zaczął go uspokajać.
- Tak podejrzewałem, widzisz ja się tu urodziłem.
Wiedział, że nie pytała i może nawet za bardzo ją to nie obchodziło, może nie chciała wiedzieć ale samo to krótkie zdanie wlazło mu na język i wypłynęło zaszczycając uszy Dumnej Konwalii. Taka była jego natura, czasami peplał co mu ślina na język przyniesie, całkowicie bez zastanowienia na różne tematy, często nawet odbiegające lub nieinteresujące rozmówcę. Miał nawet zamiar dodać, że jego matką jest Śnieżna Wichura ale coś go powstrzymało. Czy to wrodzona ostrożność? Hola, hola nie można przecież tak gęgać o wszystkim byle komu, może ona zbierała informację o nim by potem je wykorzystać hę? Nie to zupełnie bez sensu, umysł basiora spłatał mu drobnego figla podrzucając tak niedorzeczną wizję wadery.
 
     
Dumna Konwalia 
Młoda Krew
Puchata Konwalia


Partner: Może kiedy indziej? W co wątpie
HP: 100/100
Wygląd: Oj, nic nadzwyczajnego. Szare futerko, z przewagą białego. Jest puszyste i miśkowate. Nic dziwnego, że uważają mnie za grubą. Mam duże łapy, trochę nieproporcjonalne do reszty ciała. Są one jednak wyjątkowo chwytne. Moje oczy mają na pozór czarny kolor, nie daj się zwieść, są onyksowe. Mój pysk cały czas zdobi uśmiech. Posiadam duży, puchaty ogon, który u końcówki, razem z ciałem, jest przypalony. Koło ucha mam plamę przypalonego ciała, w tym miejscu sierść nigdy nie odrosła...
Charakter: Dumna Konwalia jest raczej spokojną waderą niechcącą wszczynać się w bójki. Jeśli trzeba to pomoże i jeśli oczywiście da radę. Jest ogólnie miła i cieszy się życia. Lubi odpoczywać i mieć spokój, oczywiście to nie znaczy, że nie lubi przebywać w towarzystwie innego wilka. Wręcz przeciwnie! Uwielbia czasem pogadać i poganiać sobie z kimś.
Znaki Szczególne: Przypalone futerko koło ucha i końcówce ogona.
Umiejętności: Jak na razie brak, oprócz tego, że jest bardzo zwinna.
Choroby: Zdrowa
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Świergotu Ptaków
Wysłany: 2012-04-09, 21:50   

    Skądże znowu! Dumna Konwalia nie dostała zlecenia od Alphy aby kogokolwiek przepytywać po kryjomu tak żeby niczego nie podejrzewał. A sama tak sobie dla zabawy? A po cóż to. Czy interesowała ją długość pobytu w tej krainie Amaretto? W sumie tak i to oczywiście. Szczególnie kiedy odpowiedział, iż jest tutaj od urodzenia. Urodzić się w tak pięknej krainie? Cudownie. W sumie to Konwalia nie uważa, że ona sama urodziła się w jakimś złym i brzydkim, wybrakowanym miejscu. Było nawet całkiem fajnie dopóki nie ten pożar. A teraz znalazła się tutaj. W krainie Wolfes Live. Daleko od swej rodziny, sama. Ale w sumie rodzinę zastępowała jej Wataha Ognia.
    - Hm. Czyli musisz dobrze znać tę krainę. Opowiedziałbyś jaką masz rodzinę? To znaczy jak się zwie matka, ojciec i tak dalej. Nie każdy chce o tym mówić nowo poznanemu - może nie, że ją to bardzo, ale to strasznie bardzo interesowało, ale po prostu chce się dowiedzieć. Jeśli nie będzie chciał tego ujawnić to trudno. Dumna i tak powie co nieco o swej rodzince. Jedynie to co pamięta. Czyli gdzieś tam jest w krainie, w której przyszła na świat. W końcu pewnego dnia łapy zaprowadziły ją do tego cudownego miejsca zwanego krainą Wolfes Live. W sumie jeśli ma odpowiedzieć na pytanie o swej rodzinie będzie musiała to sobie przypomnieć gdyż nie do końca ich pamięta. Nawet nie wie jak mieli na imię. Może z biegiem czasu sobie kiedyś przypomni? W końcu pusty żołądek dał po sobie znać.
    - Muszę iść, pa. - powiedziała i po chwili zniknęła.


[zt]
_________________


    Here we are deep in the darkness,
    Wearing midnight air, you close your eyes and feel my breath.

    Embracing through your hair, by the bed, the silver moon on you.
    Makes me fade away into the blue, it’s you and I. We leave the world behind.


    Into the blue…
    Only you can hear my whispers, filled with velvet dreams.
    The thousand words are floating in the room like wondrous streams.

    By the hand you take me through the night, we flow across the sky and taste the light.
    It’s you and I. We leave the world behind.

    Into the blue we rise, into the blue,
    Into the silence, we stay the whole night there.



 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 12