Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Makowa Łąka
Autor Wiadomość
Kama 
Szpieg
Śledź
Let the game begin...


Partner: Nibru
HP: 100
Wygląd: Śierść biała jak śnieg, zupełnie inaczej niż serce..Jej futro jest miękkie i przytulne.Jest dość dużą waderą i całkiem silną.Oczy są białe i czasami gdy pochłania ją całkowite szaleństwo świecą się.Widać w nich kompletną pustkę.Jej pazury są czarne podobnie jak uszy.Pazury są ostrzejsze niż u innych wilków.Słuch ma bardzo wyczulony. Często na jej łapach i pysku można zobaczyć ślady krwi. Nie takie zwyczajne zadrapania. Mnóstwo krwi jej ofiar.Jest szybka jak wiatr. Porusza się bezszelestnie. Jest niewidoczna jeśli tylko tego chce.
Charakter: Jest stanowcza i agresywna.Nie cofa się przed wyzwaniem.Lepiej jej nie wkurzać bo może się to źle skończyć.Jest wyczulona na wszelkie szyderstwa chyba, że wychodzące z ust jej przyjaciół. Wtedy nie rzuca się na nich, bo wystarczają jej cięte riposty.Jest krwiożercza i bezlitosna.Dziwne że ma przyjaciół. A raczej miała.
Znaki Szczególne: Białe i puste oczy, częsta krew na futrze, czarne pazury i uszy.
Choroby: zdrowy
Wiek: 3 lata
Urodziny: Pora Tańczącego Wiatru
Punkty Doświadczenia: 10
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2012-05-28, 18:37   

Kama wędrowała sobie i w końcu dotarła na jakąś łąkę, bo marzyła o położeniu się na trawce. Rozciągnęła się i obserwowała co się tu dzieje
_________________
I nagle taka cisza,
Już nic...
Nie ma już uczuć...
A szkiełka na mych łapach...
-fragmenty serca...
-kawałki dusz...
Lawiną spłynęły i wypłynęły...
A mi pozostał ból przerażający...

I mokre nadzieje..
Umarłe łzy..
I wszędobylski smutek...







Let the game begin...


 
     
Karmelita 
Łowca
Szczurołap



Partner: Taki tam forever alone
HP: 87 / 100
Znaki Szczególne: Lazurowe oczęta z pewnością zwrócą Twą uwagę.
Choroby: Zdrów.
Wiek: Niepełne dwa lata.
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Punkty Doświadczenia: 10
Wysłany: 2012-05-29, 15:43   

Wilczyca wypuściła powietrze z płuc, cicho przy tym świszcząc. No, no, przywódca szpiegów. To już coś, nieprawdaż? Jednak nawet jeśli w niej wzbudziło to pewien podziw, można było odczuć chłód w słowach towarzysza. Chłód tak zimny, że wilcze kości odczuły głęboko w szpiku fal... gdzie tam falę, tsunami kujących szpilek. Małe ciałko minimalnie drgnęło strząsając z siebie tą plagę mrówek. Basior nie mówił tego z wszechobecnym szczęściem. Może nie był zadowolony ze swojej rangi? Albo zyskał ją w jakiś nieuczciwy sposób? Przez sekundę patrzyła z kamiennym wzrokiem na wilka, wydawać się jednak mogło, że z źrenic emanował strach. Faktem było, że ten chłód trochę zjeżył włosy na karku i lada chwila wilczyca mogła uciec z podkulonym ogonem, ale większa siła trzymała ją uporczywie w miejscu. Może po prostu nie chciała być nieuprzejma i zostawiać Ognistego w niezręcznej sytuacji albo jakieś demoniczne moce splotły ją swoimi grubymi łańcuchami i tak omamiły, żeby spotkała ją pewna śmierć? Jeżeli tak było, te same duchy nie pozwalały przejść słowom przez całkowicie zaciśnięte gardło. Od początku wiedziała, że to nie będzie normalna pogawędka z innym wilkiem. Ten był inny. Nie dało się go rozgryźć na samym początku jak innych, całkowity charakter nadal pozostawał owiany tajemnicą. Było to zarazem trochę niepokojące, bo przyzwyczajona do 'normalnych' kontaktów wadera nie czuła się pewnie na tym miękkim gruncie jakim była rozmowa z Evansem. Jednak młody umysł, jeszcze nie do końca dorosły, zaciekawił się całą zaistniałą sytuacją do tego stopnia, że nieumyślnie brnął przed siebie, może nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że zanurza się coraz głębiej. Już jako szczeniak postanowiła się nie poddawać, ponieważ życie już od samego początku dało jej mocnego kopa. Musiała dochować swojej obietnicy, chociaż myślała, że zaraz wybuchnie płaczem. Jeżeli basior jest wrogo nastawiony, choć taki się nie wydawał, ale kto go wie, nie mogła dopuścić do sytuacji żeby zobaczył jej strach. Wtedy będzie po niej. Nie znała prawdziwych celów wilka, nie wiadomo czy w ogóle miał jakieś cele. Bądź, co bądź, to ona przyszła zawracać mu głowę. Wracając myślami do zaistniałej sytuacji, wyprężyła grzbiet i wypięła młodą pierś. Zmusiła się nawet do delikatnego półuśmiechu i normalnym, chociaż z dawną nutą optymizmu, głosem odpowiedziała:
- Przywódca szpiegów? No ładnie, a ja się tak chwaliłam marnym szarakiem. Mój błąd. - zachichotała cicho, przywołując obraz chłodu w głosie basiora. Czując że lada chwila rozjadą jej się łapy na śliskim temacie, momentalnie skierowała swoje słowa na inny tor. Wstała i przeszła kilka kroków bliżej basiora. On przez cały czas stał nieporuszony w miejscu, natomiast gdy ona kręciła się nieustannie, jakby miała owsiki na zadzie. Cóż, po prostu była bardziej ruchliwa. Stawiając kolejne kroki, zauważyła nowego wilka, który położył się gdzieś tam w trawie. Zignorowała go zupełnie, ponieważ nie mała ochoty by ktokolwiek wcinał się w to spotkanie. Warknęła cicho, lecz była pewna, że ostrzeżenie nie doleciało do uszy obcego. Powoli, krok za krokiem, okrążała basiora. Przyglądała się każdemu szczegółowi jego sierści. Jeżeli czuł się z tym źle, mało ją to interesowało. Praktycznie nie zawracała sobie tym głowy. Jej umysł pracował na najwyższych obrotach, myśląc zawzięcie. Mało kiedy Karmelita miewała takie sytuacje, ale jak już się zdarzyła, pochłaniało ją to całkowicie. W końcu kończąc okrążenie, zatrzymała się przed wilkiem. Znowu tym swoim zadowolonym tonem, no, może z trochę mniejszą dawką optymizmy, powiedziała
- Powiem szczerze, że zaimponowałeś mi. Wiem, że nie lubisz takich komplementów, ale może to dotrze do twojego środka, że naprawdę jesteś niegłupi. A to się naprawdę chwali. - poważna mina tylko podkreśliła znaczenie tej wypowiedzi. Wadera niecierpliwie machnęła ogonem w powietrzu, czekając na reakcję towarzysza.
_________________
 
     
Evans
Przywódca Szpiegów
Black Paper Moon.



Partner: Czyli ta towarzyszka życia?
HP: 100/100
Wygląd: Patrzę na swoje odbicie i zaczynam nabierać niepewności czy to na pewno jestem ja. Jestem na prawdę wysoki. Ale nie rekopensują mi tego wybitne mięśnie, o nie. Jestem raczej szczupły, ba, bardzo chudy. Przynajmniej mogę to wszystko zakryć futrem. Bo futro jest moją chlubą i przyciąga wzrok bardziej niż cokolwiek innego. Jest gęste, półdługie w przyjemnym jasnoszarym kolorze. Mimo to nie jest zbyt zadbane, czasem tworzą się z niego zwykłe strąki. Ah, mój łeb. Jest szczególny, trójkątny o dość długim pysku zakońcoznym również trójkątnym nosem. Z tą różnicą że nos jest czarny. Posiadam też lekko skośne oczy w szarej barwie. Poza tym jestem zupełnie zwyczajny, tak jak ty czy inni.
Charakter: To typ buntownika. Walczącego z własnym cieniem nawet, chociaż nie typowego agresora. Po prostu chce udowodnić że może złamać zasady i żyć bez nich. Raczej typ 'Pomyślę - zrobię' ale nie chodzi mi o konsekwencje. O nich rzadko Evans rozmyśla. Problemy chowa w sobie, nie lubi o nich mówić co sprawia, że może wydawać się chłodny i szorstki. Poza tym... To małomówny typek. Nieprzyjemny. Trochę pesymistyczny. Szorstki i chłodny, często odcina się od reszty. Możesz sobie prowadzić barwne monologi... Do jego cienia.
Znaki Szczególne: Nonsens. Niby co?
Umiejętności: Dobrowolnie głuchnę i mam cię gdzieś!
Choroby: Zdrowy.
Wiek: Sześć latek.
Urodziny: Pora Lodowych Okruchów
Wysłany: 2012-05-30, 13:09   

- Trening czyni mistrza. Kiedyś wespniesz się na upragnioną rangę, prawda?
No cóż, w niesmak mu było że ktoś mu się tak dokładnie przygląda. Co prawda on sam czynił obserwacje, ale takie.. Ogólnikowe. No. A potem oczywiście ktoś w końcu się zjawił. I dokładnie znając powiedzenie 'Trzech to już tłum', odwrócił się, i już nie patrząc na żadną z wader a jedynie mrucząc pod nosem jakieś 'czee', odszedł w stronę terytoriów Watahy Ognia.

//CO TO JEST TO WYŻEJ? ZABIJ MNIE. NIEDŁUGO WEN WRÓCII D;//
_________________

    You must hold back to rich your dreams.
    There're ain't no painless, to have the goal past.


      I said, no he wouldn't

    Stuck in our heads , and born to die.
    You should... kind of remember me.
 
     
Karmelita 
Łowca
Szczurołap



Partner: Taki tam forever alone
HP: 87 / 100
Znaki Szczególne: Lazurowe oczęta z pewnością zwrócą Twą uwagę.
Choroby: Zdrów.
Wiek: Niepełne dwa lata.
Urodziny: Pora Śnieżnego Puchu
Punkty Doświadczenia: 10
Wysłany: 2012-05-30, 18:49   

//Grycanka zjadła Twoją wenę. Kama, skarbie, nie obrazisz się jak się wepchnę? c://

W pierwszej chwili ogarnęło ją zaskoczenie. Od tak, bez żadnego słowa, basior odwrócił się i odszedł. Nie żeby nie usłyszała przelotnego pożegnania, no ale nie wysilił się nad tym bardzo. Zdziwienie ustąpiło miejsce złości. Co on niby sobie wyobraża?! Mógłby mieć choć najmniejsze maniery i powiedzieć jedno słowo, to naprawdę nie było takie trudne, bo przecież w jednosłownych wypowiedziach był najlepszy. Po wywaleniu na wierzch wszystkich negatywnych emocji, umysł wadery był pusty. Szybko jednak wypełnił go przejmujący smutek i odrobina rozpaczy. Co zrobiła źle? Czym go tak uraziła? W tej sytuacji żałowała, że w ogóle się odezwała. Co też jej przyszło do głowy! Zrezygnowana usiadła na twardej ziemi. Chciała wykrzyczeć najróżniejsze przekleństwa w stronę wilka. Chciała wykrzyczeć zwykłe smutne Czekaj! Jednak z jej krtani wydobyło się jedynie ciche mruknięcie. W tej chwili czuła się opuszczona. I nie mogła by skłamać, gdyby powiedziała, że miała nadzieję, że Evans jednak wróci, powie To był żart i dalej wszystko będzie jak na początku ich rozmowy.
_________________
 
     
Amija 
Obcy
Mężna i dzielna zabójczyni. :(


Partner: Nie
HP: 100%
Wygląd: Szarawo, srebna czarna wilczyca z brązowymi jak jastrząb oczami. Lepiej jej w drogę nie właź.
Charakter: Akima jest spokojna, opanowana, łagodna, odważna i szczera.
Znaki Szczególne: Odda zycie za przywódcę. Czy ktoś do niej dołączy?.
Umiejętności: Potrafi walczyć, polować i zasadzki szykować.
Choroby: Zdrowa.
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Cykających Świerszczy
Wysłany: 2012-10-30, 14:30   

Akima wędrując spokojnym truchtem znalazła się na makowej łączce. Postanowiła się położyć, bo tak było tu pięknie. Kładąc się na wolnym wydeptanym miejscu postanowiła ogłosić że tu jest i z przyjemnością z kimś pogada. Najpierw wciągnęła nosem powietrze by poczuć piękno tej polany, a następnie wstała i ostrym głosem zawyła że znajduję się w tym miejscu. Po dłuższym wyciu przestała lekko przechylając głowę wysłuchując czy ktoś się odezwie. Jednak nie usłyszała żadnego wycia, prychnęła pogardliwie i położyła się na boku patrząc na ruszającą się trawę. Trawa kołysała ją w nos prychnęła. Po chwili wstała prostując się i postanowiła poćwiczyć . Zaczęła udawać że ktoś przy niej sto,i a ona na dwóch łapach stojąc próbuję tą osobę, atakować na przednich łapach. Po chwili upadła na przednie łapy i usiadła. Po chwili wstała i pobiegła w dal znikając pośród drzew.
z/t
_________________
Czasami życie jest dla innych utrapieniem dla innych błogosławieństwem !
 
 
     
Kryształowa 
Obcy
Samotna


HP: 100%
Wygląd: Biała jak śnieg
Charakter: odważna, czasem nieśmiała,
Znaki Szczególne: niebieskie oczy
Choroby: zdrowy
Wiek: 2
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2013-03-20, 16:58   

Wbiegłam. Położyłam się na bardzo zielonej trawie. Była miękka jak futro.



Za krótki post, nie przekracza 40 słów. Upominałam wcześniej, żadnej reakcji - ost.

~Lucek
_________________
"zawsze z tobą będę"
 
     
Primrose 
Łowca
Tancerka Snu



Partner: Brak
HP: 100
Wygląd: Ma średniej długości futro, czarne oczywiście. Jej ślepia są miodowo-złote, potrafią wypatrzeć zwierzynę z każdej odległości. Jej ogon to taka kita. Ma stosunkowo krótkie łapy, choć szybsze niż wiatr. W paszczy kryją się białe, ostre kły.
Charakter: Nienawidzi każdego napotkanego osobnika, zwłaszcza basiorów. Żywi do nich nienawiść, o jakiej nie świat nigdy nie słyszał. Ale to, że nienawidzi wszystkich wilków, nie znaczy, że kocha wadery. O nie, co to to nie. Je także nienawidzi, choć w mniejszej mierze. Możesz być pewny, że będzie dla ciebie nieuprzejma, oschła czy złośliwa. A może wszystko na raz i jeszcze wredna. Prim żywi nienawiść do całego świata, zapewne dlatego, że to świat zniszczył ją. Że odebrał jej wszystko, co miała. Wilczyca jest niezwykle uparta. Ale ten upór dla innych może się okazać zgubą.
Znaki Szczególne: Ciemnoszara łatka na oku i wisiorek z kłem na szyi
Umiejętności: Prim świetnie poluje i walczy. Potrafi się cicho zakraść pod twoim nosem, a ty się nie spostrzeżesz. Tak już u niej jest, ma to wyćwiczone przez lata życia w dżungli
Choroby: Zdrowa
Wiek: Przeżyła dopiero 6 wiosen
Wysłany: 2013-12-23, 17:40   

Powolnym krokiem weszłam na polanę. Wokół było czerwono, od maków. Zatrzymałam się na skraju i rozejrzałam. Miodowymi oczami lustrowałam okolicę. Nikogo nie zauważyłam, co mnie w pewnej mierze zadowoliło. Z jednej strony chciałam kogoś spotkać, w końcu od bardzo długiego czasu jestem sama. A z drugiej strony nie przepadam za towarzystwem i głupimi pogadankami. Wkroczyłam wśród kwiaty. Moje czarne futro bardzo się wyróżniało od maków, ale cóż poradzić?

[ Dodano: 2014-01-20, 19:01 ]
Nikogo nie zastałam. Byłam niezadowolona z tego powodu, może nie aż tak bardzo, ale jednak byłam. Od bardzo dawna byłam wielce samotna, poza ofiarami moich polowań. Cóż, może w innym miejscu ktoś będzie. Wędrowałam po łące, w kółko. Nadal nikogo, więc wyszłam z tych terenów.
_________________
Zastrzeżone
*1*
 
     
Kodi 
Zwiadowca
Nowicjusz



Partner: Tymczasowy Brak
HP: 100%
Wygląd: Kodi to szczupły, młody wilk o brązowo - rudej sierści. Jest średniego wzrostu i ma grzywkę wyczesaną na bok. Kolor oczu: Niebieskie.
Charakter: Kodi jest miłym i towarzyskim wilkiem. Jest mądry - potrafi wybrnąć z każdego kłopotu. Lęka się zadzierać z silniejszymi. Jest bardzo towarzyski, lojalny i uczciwy. Przez samców wyśmiewany, przez samice nazywany
Znaki Szczególne: Nosi ząb niedźwiedzia przywieszony na szyi. Dostał go od starszego brata i nauczyciela tuż przed jego śmiercią.
Umiejętności: Jest słabym ale inteligentnym łowcą.
Choroby: zdrowy
Wiek: Młody 2,5 roku.
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2014-02-07, 22:05   

Kodi przybył na polane. Niepewnie, gdyż nie był tam jeszcze nigdy - to był całkiem nowy teren. Rozglądał się czujnie czy nie czai się nic na niego. Przewrócił się o kamień którego przez przypadek nie zauważył. Wstał i otrząsnął się. Stąpał powolnym krokiem patrząc pod łapy by się nie zahaczyć. Szybko jednak odskoczył z zdziwienia. Zbliżył się powoli do rzeczy która go tak zainteresowała. To był... trop... trop wilka. I zapach... Dosyć mocny. Niedawno ktoś tu był... Stanął i pomyślał. Bez wahania poszedł za tropem. Urwał się on w połowie drogi. Kodi stanął osłupiały. Zamyślił się chwilę... Zbił go z tropu inny zapach. Wiedział że niedaleko jest terytorium wilków. Ruszył pędem za nim opuszczając polanę.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,7 sekundy. Zapytań do SQL: 8