Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Park
Autor Wiadomość
Cinderella 
Samotnik
Zabójcza słodycz ;3



Partner: Mayestick
HP: 58 %
Wygląd: Luknij na avka ; )
Charakter: Dowiesz się podczas rozmowy ;p
Znaki Szczególne: *Jedno oko piwne, drugie niebieskie.
Choroby: Zdrowa, prawie...
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Lodowych Okruchów
Wysłany: 2012-02-08, 20:55   

Cinderella przyglądała się całemu zajściu z czarną jak noc wroną. Nie przejęła się tym zanadto. Akurat te ptaki nic złego jej nigdy nie uczyniły więc traktowała je neutralnie. Kruki to co innego. Kiedy widziała ptaka tego gatunku, od razu przypominała jej się śmierć najmłodszego brata. Kiedy zginął jego ciało rozszarpały właśnie kruki. Dreszcz wspomnień przebiegł po ciele wadery. Wzrok miała skupiony na Lukrecjuszu. Tam się zatrzymał i tam pozostał. -Co robimy? Powiedziała krótko i na temat. Z nudów zaczęła grzebać łapą w śniegu.
_________________
    All my heart, it breaks every step that I take
    But I'm hoping that the gates they'll tell me that you're mine.


Imię: Cinderella.
Wiek: Ileś tam lat stąpam po ziemi.
Wataha: Wybrała życie samotnika.


    Paws don't fail me now, take me to the finish line.

Znajomi: Szlachetny Urok, Rewbell
Przyjaciele: Zoey
Partner: Mayestick.
Szczenięta: Bishop, Konfetti, Illuminate
 
     
Zora 
Wygnaniec
Spragniona przygód


Partner: Zainteresowany?
HP: 100
Wygląd: Spójrz w górę.
Charakter: Dowiedz się tego.
Znaki Szczególne: Oczęta. Uśmiech.
Umiejętności: Wiele.
Choroby: Płonica.
Wysłany: 2012-02-09, 17:10   

- Ach, źle mnie zrozumiałeś! W naszej watasze, to znaczy Nocy, jest medyk, jednak aktualnie nieobecny. - rzekła wyjaśniając zaistniałą sytuację Lukrecjuszowi. Faceci... Wszystko rozumieją na opak, lub w ogóle. Cóż, dlatego właśnie wadery są o wiele mądrzejsze, ot co! Usłyszawszy kolejne pytanie basiora odpowiedziała...
- Megera, Megera... Ach, tak! Widziałam ją na zebraniu Nocnych, niestety nie miałyśmy okazji zamienić słowa. O ile mi wiadomo, również cierpi na Płonicę. - odpowiedziała po chwili namysłu i zastanowienia. Na szczęście, jak dotąd zapamiętała ów waderę. Choć, zapewne zmieni się to, jako że jak wiadomo Zorek ma krótką pamięć, tyle. Spojrzała na Cinderelle. Dotychczas nie odzywała się do niej, dlatego ta mogła pomyśleć, że Zora ignoruje ją. Co to, to nie! Spostrzegając możliwą rzecz natychmiast powiedziała...
- Hm... Ja tam idę spać! - wypowiedziała słowa, oczywiście żartobliwe, jednakże położyła się obok Lucka kładąc łeb na śniegu, zamykając powieki, jakby na znak, iż nie żartowała. Po chwili uniosła łeb ze szczerym uśmiechem na pysku.
_________________


Rezerwuję.
http://i44.tinypic.com/123u0dz.jpg
 
 
     
Cinderella 
Samotnik
Zabójcza słodycz ;3



Partner: Mayestick
HP: 58 %
Wygląd: Luknij na avka ; )
Charakter: Dowiesz się podczas rozmowy ;p
Znaki Szczególne: *Jedno oko piwne, drugie niebieskie.
Choroby: Zdrowa, prawie...
Wiek: 2 lata
Urodziny: Pora Lodowych Okruchów
Wysłany: 2012-02-23, 16:37   

// nie ma żadnej reakcji ze strony Lucka więc wybywam ;p

Cinderella znudzona towarzystwem wilków, podniosła się ze śniegu i ruszyła ścieżką. Spojrzała jeszcze do tyłu na swoich towarzyszy, ale nie robili nic ciekawego. -Żegnajcie. Rzuciła jeszcze i poszła stąd.
_________________
    All my heart, it breaks every step that I take
    But I'm hoping that the gates they'll tell me that you're mine.


Imię: Cinderella.
Wiek: Ileś tam lat stąpam po ziemi.
Wataha: Wybrała życie samotnika.


    Paws don't fail me now, take me to the finish line.

Znajomi: Szlachetny Urok, Rewbell
Przyjaciele: Zoey
Partner: Mayestick.
Szczenięta: Bishop, Konfetti, Illuminate
 
     
Lukrecjusz 
Medyk
Lukrecja, mmm.



Partner: Może w niedalekiej przyszłości? A może wcale? - pozostaje to pole pod znakiem zapytania.
HP: 100 na 100
Umiejętności: Zdolności medyczne <3
Choroby: Zdrowy.
Wiek: Cztery i pół roku.
Urodziny: Pora Cykających Świerszczy
Wysłany: 2012-02-24, 19:39   
   Tytuły: Questgiver


Oj, coś Lucek się zamyślił. Patrzył i patrzył na Zorę, ale nic większego nie wymyślił. Pacnął się w brzuszek i odbiegł, po prostu. Chyba wpada w ten swój humor, kiedy jest cichym basiorem, który rozmyśla o nie wiadomo czym. Prychnął tylko na odchodzącą waderę i na chwiejnych łapach ruszył ku innym terenom, nie zważając na sięgający mu do piersi śnieg. O, takie dziwy z tym Lukrecjuszem.

zt
_________________

    F l y i n g with ur love, s h i n i n g with ur love, r i d i n g with ur love
      I feel like I’m on top of the world with ur love
        One h i t with ur love can’t quit with ur love so sick but so w h a t



            One more s p e c i a l
            Message to go
            And then I`m d o n e
              And I c a n go home



Kocham to forum i was wszystkich! <333

Mój kolorek Moderatora :>
 
     
Turkusowy Trans
Obcy
Zły Duch


HP: 100
Wygląd: Młody szary wilk o lekkiej, ale kryjącej w sobie siłę sylwetce. Jego ozdobą są dwubarwne oczy - jedno zielone, po matce; drugie przedziwnie turkusowe, błyszczące, o głębokim, hipnotyzującym spojrzeniu.
Choroby: zdrowy
Wysłany: 2013-08-18, 11:48   
   Tytuły: Postać fabularna




Kiedy rozum śpi, budzą się demony.


Słyszeliśmy wszyscy po wielokroć te znane słowa znanego autora.
Potrafimy wszyscy jednym tchem wymienić niezliczone przykłady potwierdzające ich prawdziwość.
Dziś jednak spróbujmy porzucić na krótką chwilę krainę metafor. Pochylmy się nad tym prostym zdaniem i pośród liter dostrzeżmy jego obrzydliwą dosłowność. Taką, w której "budzą się" znaczy budzą się, a "demony" znaczą demony. W ich dosłownym, nad wyraz nieprzyjemnym sensie.

Zdarzyło się bowiem w Ashwind, że rozum spał. Właściwie spały dwa rozumy. A właściwie spał jeden ROZUM przez bardzo duże R i jeden rozum - przez r bardzo malutkie. Ten pierwszy nie tyle nawet spał, ile skupił się na jednym, z pozoru nieważnym wydarzeniu. A jednak było ono na tyle ważne, że całkowice pochłonęło uwagę Cytadeli, jakby ona sama skondensowała się do jednej małej sali, u sufitu której wisiały dwa demony (jeden przez wielkie D i drugi, przez trochę mniejsze). Opisu ich wiszenia i toczących się przy jego okazji rozmów, w tym miejscu Czytelnikom oszczędzimy.
Najistotniejszy jest ten drugi, mniejszy rozum, który przedostał się tutaj pod nieuwagę tego większego.
Mniejszy rozum należał mianowicie do pewnej kremowej wilczycy, która - z polecenia mniejszego demona - zmierzała do Biblioteki. Niestety, nie należała ona do tego typu istot, które zmierzając dokądś, zmierzają tam najprostszą drogą. Do właściwości Morgan należało niejako błądzenie i stałe gubienie drogi. To dlatego, popychając nosem, łapą lub zadem, coraz to nowe drzwi (w poszukiwaniu tych właściwych) - wilczyca dotarła do wysokiej, zdobionej bramy, stanowiącej przejście do Parku. Stwierdziwszy, że nie jest to raczej miejsce, o które chodziło Turkusowi, Morgan zawróciła. Nie zamknąwszy oczywiście przejścia.
I całe szczęście, że zawróciła. Inaczej bowiem mogłaby natknąć się na ogromne, czarne cienie, stłoczone wokół rozłożystego starego dębu. Z daleka cienie wyglądały zupełnie jak stado śpiących jeleni.
Które właśnie zaczynały się budzić. W ciemności rozbłysła jak latarnie pierwsza para złocistych ślepi. Już za moment miały one dostrzec uchyloną bramę. Bramę zwiastującą upragnioną wolność, przejście poza znienawidzony a więżący je od tysiącleci Park...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 8