Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Advaris
2012-05-23, 20:44
Polowanie Narkomanki.
Autor Wiadomość
Heroina 
Łowca
Szarak
Tańcząca na stosie nieboszczyków.



Partner: Na kurhanie jęczy. Bez głowy.
HP: Całość.
Wygląd: Ślepia, jątrzące się esencjonalnym, nieomalże niebiańskim błękitem będącym w parze z syntezą najśmielszej z czerni okalającej dzikie źrenice. Ciemność, która włóczy się za nią jakoby gorycz, utkwiona w drugim po pierwszy słowie. Ogon jej, ostry w zgryzocie niczym pejcz, smaga nerwowo powietrze, nie mogące osiąść spokojnie. Czerń... Czerń... Potężna czerń, trącająca nie tylko z połyskujących w świetle spojówek, ale i spod chybkich szpon. Majak i widziadło koszmarnych otchłani, zagarniętych przez ramię Morfeusza. Pod tą obelżywą kopułą, zgarniętą przez łój i krzyżowe orgie gnatów podklejone są rozpięte, ołowiane kondygnacje surowych, wprawionych w rozruchu mięśni. Nie lękaj się, gdy pewnej nocy zwalisty kształt zanurzy się w Twoim śnie.
Charakter: Próbując określić charakter bezpowrotnie albo się w nim utonie, albo z sykiem odskoczy póki jest jeszcze ku temu sposobność. Niezrozumiana przez niepoczytalność. Poprzetykana zewsząd beznamiętnością.
Znaki Szczególne: Wystające gnaty i pełen niegojących się, zakażonych szram bok; brak kawałka ogona.
Umiejętności: Wyczuwa smród towarzyszący tym, którzy się boją.
Choroby: Zdrowy (ew. budyniomania :d).
Wiek: Ja już mam dość.
Urodziny: Pora Karmazynowych Liści
Wysłany: 2012-04-16, 21:05   Polowanie Narkomanki.
   Tytuły: Osobisty kuchcik Perliszowej, mistrz patelni spod herbu salaty i trzech groszków || Mały Advuśkowy Heros, Jej Prywatny Oprawca, Który Ugotuje Ją w Kotle Przy Radosnym Tańcu Perliszowatego Gluta :* || Najciekawszy wizerunek maj 2012 || Nowy Ser


Rozstrzeliwane przez dmący wicher (przed którym kłaniały się wszystkie mizerne drzewa ubrane w powolnie rozrastające się, letnie kubraki) drobiny pyłu, jakie jakaś troskliwa ręka otuliła jaskrawym kolorytem, siąpały z wnętrza puszczy, niczym meteoryty w dzień sądu. Ów sąd był apokaliptyczną procedurą mającą na celu dezynfekcję świata z wszelakiego, rozlegle pojmowanego zła. Zło. Bo czym ono jest? Pruderyjną proklamacją wszędobylskiego kłamstwa, mordu, szyderstwa? Bezwstydną obręczą ciskaną na dobre karki? Według natury, co podłożyła pod siebie filozoficzny nurt zło nie ma swojej substancji. Istnieje tylko nagi, oślepiający brak dobra w miejscach, o których zapomniano. Śnieżne gwiazdki są niczym z osobna, jednakże razem kształtują mroźną pierzynę zatruwającą zieleń. Marność, a wszystko to marność.
Z tą oto plątaniną myślowych procesów zachodzących wewnątrz czaszki, wyrzezany w smolistym głazie, anorektyczny kształt pruł na przód...
Chciała mieć za nic kołujące między łapskami zmęczenie bezsensownymi poszukaniami. I gdy tak sobie wielokrotnie wmawiała, iż to wszystko złudzenie, obłudny fakt stawał się rzeczywisty. Nieśmiała kula ognia - dziwnie słaba w niesprzyjającej aurze, raz po raz wymierzała w nią ciosy, odbijając się pogiętymi smugami na doskonale wypaczonej z kolorytu linii grzbietu.
Jednak za każdym razem Narkomanka w osobliwym kujawiaku wymykała się jej mocy, przełażąc pod parasolem z mrocznych jam sklepionych dzięki pomocnym, poszarpanym skałom. Zbity hardo jak brzozowy pejcz ogon trzasnął niewidzialną kumulację gazów; nozdrza rozdziawiły się szczęśliwe z kolejnego haustu rześkiego powietrza, przesyconego ledwo namacalnym tropem czegoś smakowitego. Heroina stanęła w bezpiece ziejącej smrodliwym odorem krzewiny, powalonej i nieskładnej, a co najważniejsze tak wielkiej, by zdołała przesłonić jej jestestwo. Wielkie źrenice prześlizgnęły się, jakoby gładkie żmije po leśnej gęstwinie, wyszukując wśród jej mdłych turkusów niepasującego elementu, którego można by ucapić śliskimi, łakomymi kłami.

Czas rozpocząć grę.
_________________

.Jak odważny jesteś?
Kiedy niebo, jak ciężka z ołowiu pokrywa,
Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup,
Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa,
Światło dnia smutniejszego niźli nocy grób.

Kiedy ziemia w wilgotne zmienia się więzienie,
Skąd ucieka nadzieje
, ten płochliwy stwór,
Jak nietoperz,
gdy głowa tłukąc o sklepienie,
Rozbija się bezradnie o spleśniały mur.


Lud oślizgłych pająków - najwstrętniejszy wróg.


A to jest mój mały, sekretny profil-skarb <3
 
     
Advaris 
Szaman
We were born to die.



Partner: Are you fucking kidding me?
HP: 100
Znaki Szczególne: Jej ślepia. W zależności od warunków atmosferycznych przybierają różne barwy. Raz są w kolorze morza, kiedy indziej płynnego złota, czasem młodej, wiosennej trawy.
Umiejętności: Talent wizjonerski.
Choroby: Wścieklizna, strzeż się zUa >:3
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-05-24, 18:01   
   Tytuły: Administrator || Mistrz Gry || Questgiver || Miss listopada 2011 || Miss stycznia 2012 || zUo wcielone >:c || Mrówkojad || Prywatna Heroinowa Jajodajnia


Postać Heroiny byłaby dla zwierzyny prawdziwą senną marą, gdyby tylko zdołały zauważyć sprężyste ciało, czyhające na jeden niepoprawny krok jakiegoś zabłąkanego jelenia czy zająca. Jednakże wadera potrafiła się maskować. Ciemne futro było bardziej pomocne, niźli rudawy odcień futra, którymi nieraz zostały obdarzone niektóre osobniki.
Swoim zachowaniem przewyższała niejednego Szaraka, jednak nie da się obejść zasad panujących w watasze. Należy piąć się w górę po szczeblach, aż dotrze się na sam szczyt hierarchii. Zdawało się, jakby Narkomanka w całek rozciągłości zdawała sobie z tego sprawę.

Wracając jednak do tematu polowania - Nocnej najwyraźniej nie sprzyjały okoliczności, bo prócz zwietrzałych i zdecydowanie nieaktualnych już woni nie wyczuwała nic, co mogłoby wydać się interesujące nawet najbardziej zdesperowanemu osobnikowi.
Dążyła więc przed siebie, cały czas mając się na baczności, gdyby w jednym, niespodziewanym momencie, cały jej pech miał obrócić się w chwalebny łut szczęścia. Mogła być już zirytowana owym niepowodzeniem, które przytrafiło się jej już na samym początku jej gry, jednak takie emocje były na stałe wpisane w rangę Łowcy.

Należało uzbroić się w cierpliwość.
_________________
Imię To kamikadze przejmuje nad umysłem władzę. Kim jestem?
Bękartem Diabła, Twoim skrytym Pożądaniem.
Wiek Trzy? Trzynaście? Dwadzieścia trzy? Trudno dostrzec,
lecz prawda godzi w ideały. Ledwie cztery i pół.
WatahaUderzamy jak piorun, nie graj nam na nerwach.
Zostanie po tobie garstka zwęglonego ścierwa. Ognia
RangaMam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem.
Daję w kość, przyjmuję zlecenie. Młoda Krew » Szaman

Ma na oku Raj to mit. Nie ma barier nie do przejścia.
Nachalnie, wulgarnie, uwaga, dzieci, bestia! Zostałeś przeklęty!
Partner Do krwi ścieraj ze mnie grzech.
Niech wiję, niech targam się. Nie zasługuję na więcej, ni mniej.
Kocha Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość.
Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
ByliTyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek,
bez litości świat pozostawił swoją skazę.


x o x o x || Adv z foką od Necro || Adv z frytką od Cynki || Oddawaj moje gwoździe!
 
 
     
Heroina 
Łowca
Szarak
Tańcząca na stosie nieboszczyków.



Partner: Na kurhanie jęczy. Bez głowy.
HP: Całość.
Wygląd: Ślepia, jątrzące się esencjonalnym, nieomalże niebiańskim błękitem będącym w parze z syntezą najśmielszej z czerni okalającej dzikie źrenice. Ciemność, która włóczy się za nią jakoby gorycz, utkwiona w drugim po pierwszy słowie. Ogon jej, ostry w zgryzocie niczym pejcz, smaga nerwowo powietrze, nie mogące osiąść spokojnie. Czerń... Czerń... Potężna czerń, trącająca nie tylko z połyskujących w świetle spojówek, ale i spod chybkich szpon. Majak i widziadło koszmarnych otchłani, zagarniętych przez ramię Morfeusza. Pod tą obelżywą kopułą, zgarniętą przez łój i krzyżowe orgie gnatów podklejone są rozpięte, ołowiane kondygnacje surowych, wprawionych w rozruchu mięśni. Nie lękaj się, gdy pewnej nocy zwalisty kształt zanurzy się w Twoim śnie.
Charakter: Próbując określić charakter bezpowrotnie albo się w nim utonie, albo z sykiem odskoczy póki jest jeszcze ku temu sposobność. Niezrozumiana przez niepoczytalność. Poprzetykana zewsząd beznamiętnością.
Znaki Szczególne: Wystające gnaty i pełen niegojących się, zakażonych szram bok; brak kawałka ogona.
Umiejętności: Wyczuwa smród towarzyszący tym, którzy się boją.
Choroby: Zdrowy (ew. budyniomania :d).
Wiek: Ja już mam dość.
Urodziny: Pora Karmazynowych Liści
Wysłany: 2012-05-26, 10:43   
   Tytuły: Osobisty kuchcik Perliszowej, mistrz patelni spod herbu salaty i trzech groszków || Mały Advuśkowy Heros, Jej Prywatny Oprawca, Który Ugotuje Ją w Kotle Przy Radosnym Tańcu Perliszowatego Gluta :* || Najciekawszy wizerunek maj 2012 || Nowy Ser


/ Jeszcze raz Ci z całego serca dziękuję Advuszku <3

Kanalia przedzierała się przez tinty chłodnej zieleni zgromadzonej tu w urodzajnych pióropuszach choćby rozległych łanów paproci, dokładając wszelkich mocy, ażeby masyw smolistego żywota nie dawał się we znaki czujnym małżowinom tych, co mieli stanowić strawę dla niej i pobratymców. Marazm osaczał nieprzyjazne lico Narkomanki spłonąwszy na stosie z cierpliwości, pozostawiając zimną, bezuczuciową skorupę. Ta swojska maszyneria do zabijania zdradzona ostała jedynie przez pospolitą nadprodukcję szaleńczego podniecenia nową rozgrywką, zamieszkującą spartaczone kolorytem ślepska.
Brnęła po labiryncie wysupłanym przez złowieszczą, bezwzględną w swych prawach puszczę. Wszystko prócz śpiewającej groteskowo myśli skonało weń, mroczone przez fantomowe tropy, które w rzeczywistości nie istniały. Nieomalże zgnilizna jątrząca turkusową smugą płuca rzęziła posłusznie - poddawana wyczerpującej cyrkulacji powietrza nieskalanego wonią wyrodzoną przez smrodliwy, płochliwy kuper choćby długouchego. Chociaż gdakającej w panice kuropatwy.
_________________

.Jak odważny jesteś?
Kiedy niebo, jak ciężka z ołowiu pokrywa,
Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup,
Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa,
Światło dnia smutniejszego niźli nocy grób.

Kiedy ziemia w wilgotne zmienia się więzienie,
Skąd ucieka nadzieje
, ten płochliwy stwór,
Jak nietoperz,
gdy głowa tłukąc o sklepienie,
Rozbija się bezradnie o spleśniały mur.


Lud oślizgłych pająków - najwstrętniejszy wróg.


A to jest mój mały, sekretny profil-skarb <3
 
     
Advaris 
Szaman
We were born to die.



Partner: Are you fucking kidding me?
HP: 100
Znaki Szczególne: Jej ślepia. W zależności od warunków atmosferycznych przybierają różne barwy. Raz są w kolorze morza, kiedy indziej płynnego złota, czasem młodej, wiosennej trawy.
Umiejętności: Talent wizjonerski.
Choroby: Wścieklizna, strzeż się zUa >:3
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-06-02, 21:37   
   Tytuły: Administrator || Mistrz Gry || Questgiver || Miss listopada 2011 || Miss stycznia 2012 || zUo wcielone >:c || Mrówkojad || Prywatna Heroinowa Jajodajnia


Taka praca. xD

Można było wręcz uznać, że postać czarnej jak kocie źrenice wadery przyciąga zwierzynę, bowiem nagle, jak przy uderzeniu obuchem, wszystkie zmysły Narkomanki zostały zaatakowane wszelakiego rodzaju bodźcami: ze wschodu nadciągała woń, którą można byłoby uznać za świeżą, gdyby się dłużej nad nią zastanowić; czułe i ruchliwe uszy wychwyciły ledwie możliwy do wysłyszenia szelest wśród traw, nad którym to dźwiękiem nie można było dłużej kontemplować, gdyż tak szybko jak się pojawił, tak samo szybko zniknął z głowy Heroiny; jej wzrok natomiast pozostał niezaspokojony, bowiem ów zmysł nie dostrzegł niczego, co mogłoby zostać nazwane obiektem pożądania samicy. Błękitne tęczówki łypały na boki, starając się przeniknąć trawy, drzewa i wzgórza, by dostrzec potencjalną ofiarę. Bezskutecznie.
Jedyną opcją było dokonanie wyboru: kierować się zmysłem węchu i ruszyć na południe, gnając za ulotną wonią być może przyszłej ofiary, czy też skupić swoją uwagę i ruchy na dobiegającym z przed chwili cichutkim, wręcz nieśmiałym szurnięciu wśród traw?
Wyboru mogła dokonać tylko ona, analizując wszelkie za i przeciw. Ona najlepiej znała swoje możliwości.
_________________
Imię To kamikadze przejmuje nad umysłem władzę. Kim jestem?
Bękartem Diabła, Twoim skrytym Pożądaniem.
Wiek Trzy? Trzynaście? Dwadzieścia trzy? Trudno dostrzec,
lecz prawda godzi w ideały. Ledwie cztery i pół.
WatahaUderzamy jak piorun, nie graj nam na nerwach.
Zostanie po tobie garstka zwęglonego ścierwa. Ognia
RangaMam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem.
Daję w kość, przyjmuję zlecenie. Młoda Krew » Szaman

Ma na oku Raj to mit. Nie ma barier nie do przejścia.
Nachalnie, wulgarnie, uwaga, dzieci, bestia! Zostałeś przeklęty!
Partner Do krwi ścieraj ze mnie grzech.
Niech wiję, niech targam się. Nie zasługuję na więcej, ni mniej.
Kocha Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość.
Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
ByliTyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek,
bez litości świat pozostawił swoją skazę.


x o x o x || Adv z foką od Necro || Adv z frytką od Cynki || Oddawaj moje gwoździe!
 
 
     
Heroina 
Łowca
Szarak
Tańcząca na stosie nieboszczyków.



Partner: Na kurhanie jęczy. Bez głowy.
HP: Całość.
Wygląd: Ślepia, jątrzące się esencjonalnym, nieomalże niebiańskim błękitem będącym w parze z syntezą najśmielszej z czerni okalającej dzikie źrenice. Ciemność, która włóczy się za nią jakoby gorycz, utkwiona w drugim po pierwszy słowie. Ogon jej, ostry w zgryzocie niczym pejcz, smaga nerwowo powietrze, nie mogące osiąść spokojnie. Czerń... Czerń... Potężna czerń, trącająca nie tylko z połyskujących w świetle spojówek, ale i spod chybkich szpon. Majak i widziadło koszmarnych otchłani, zagarniętych przez ramię Morfeusza. Pod tą obelżywą kopułą, zgarniętą przez łój i krzyżowe orgie gnatów podklejone są rozpięte, ołowiane kondygnacje surowych, wprawionych w rozruchu mięśni. Nie lękaj się, gdy pewnej nocy zwalisty kształt zanurzy się w Twoim śnie.
Charakter: Próbując określić charakter bezpowrotnie albo się w nim utonie, albo z sykiem odskoczy póki jest jeszcze ku temu sposobność. Niezrozumiana przez niepoczytalność. Poprzetykana zewsząd beznamiętnością.
Znaki Szczególne: Wystające gnaty i pełen niegojących się, zakażonych szram bok; brak kawałka ogona.
Umiejętności: Wyczuwa smród towarzyszący tym, którzy się boją.
Choroby: Zdrowy (ew. budyniomania :d).
Wiek: Ja już mam dość.
Urodziny: Pora Karmazynowych Liści
Wysłany: 2012-06-07, 17:01   
   Tytuły: Osobisty kuchcik Perliszowej, mistrz patelni spod herbu salaty i trzech groszków || Mały Advuśkowy Heros, Jej Prywatny Oprawca, Który Ugotuje Ją w Kotle Przy Radosnym Tańcu Perliszowatego Gluta :* || Najciekawszy wizerunek maj 2012 || Nowy Ser


Bez wskazującego na zdrętwienie skrzypnięcia kawaleria o błyskających cynizmem mieczach drgnęła wyrwana z transu, będąc w rzeczywistości tuzinem rozszalałych neuronów, co doczekawszy się upragnionej, podniecającej poszlaki poczęły kalkulować, szacować i analizować z niesłychaną precyzją, plując na wygórowane ambicje, czy zbytnią banalność łowu. Jakaś niewielka, aczkolwiek oddziałująca na resztę zbiorowiska cząstka paktowała z domniemanymi wizjami przyszłości, racząc czaszkę kwitnącą strugą czerwieni otrzymaną wprost do kłapiącej gęby po rozdarciu kubraka ofiary. Inna myśl zajęła się charakterystyką porównawczą obu tropów, bezlitośnie kreśląc kolejne plusy i minusy po wyimaginowanych stronach tabeli. Szmer mógł przynależeć do czegoś chybkiego, ulotnego i wymagającego karnego zaangażowania, ekspresowego działania, w którym nie było powierzchni na margines błędu. Poza tym wcale nie można wyłączyć z diabelskiego kręgu faktów, iż to sam snadnie przeczesujący sitowie wiatr postanowił zadrwić z jej umiejętności, znacząc teren obiecującymi szemraniami. Narkomance podwinęła się górna warga, jakby omen niewytoczonego na wolność przekleństwa. Obfite perfumy zwierza, jakimi skropiono połać lasu po wschodniej części pozostały więc dlań czymś bardziej polubownym od wygasłego tak szybko dźwięku. Bezwiedne kończyny, nad którymi potraciła moc poczęły przebierać w podszyciu nakierowane na szlak woni, podrasowane wytrzymałością zwieńczoną z przedsmakiem szaleństwa teraz już w ogóle nie pobolewając.
Gra, w której brała udział była bezsprzecznie jedną z tych, co potrafią wciągać do swojej czeluści i już nigdy nie oddać sprasowanego, uzależnionego umysłu roztłuczonego i zmizerniałego niczym tafla strzaskanego szkła. Zapewne zastanawiałeś się kiedyś czemu hebanowa, anorektyczna wadera o pałających beznamiętnym nienawidzeniem ślipiach została ochrzczona Narkomanką. Teraz masz sposobność, aby Twój rozum połączył zaserwowane elementy w całość. Prawda, iż oczywiste? Uzależnienia są takie powszechne. Czemu by nie od krwi, bólu, agonalnych podrygów przy dogasającym życiu?
Nawet nigdy nie poddający się w siekaniu powietrza ogon wyjątkowo uzbroił się w cierpliwość, zaprzestając tańczyć. Wydawało się, że coraz większy sznur aromatu wtłacza się do nozdrzy Heroiny. To z kolei (jak miała skrytą nadzieję wilczyca) było równoznaczne z rozwiązaniem zagadki dotyczącej tożsamości posiłku.
_________________

.Jak odważny jesteś?
Kiedy niebo, jak ciężka z ołowiu pokrywa,
Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup,
Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa,
Światło dnia smutniejszego niźli nocy grób.

Kiedy ziemia w wilgotne zmienia się więzienie,
Skąd ucieka nadzieje
, ten płochliwy stwór,
Jak nietoperz,
gdy głowa tłukąc o sklepienie,
Rozbija się bezradnie o spleśniały mur.


Lud oślizgłych pająków - najwstrętniejszy wróg.


A to jest mój mały, sekretny profil-skarb <3
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,51 sekundy. Zapytań do SQL: 9