Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Pradawne Ruiny
Autor Wiadomość
Owocowa Zawieja 
Obcy


Partner: Miłość to cierpienie a ja cierpienia nie znoszę
HP: 100%
Wygląd: Owocowa to biała wilczyca o zielonych oczach i mądrym spojrzeniu.
Charakter: A więc Owocowa ma dopiero dwa lata i wkracza w strefę dorosłości. Zachowuję się jak szczeniak i musi się wiele nauczyć często zrobi jakieś głupstwo ale jest za to przyjacielska szkoda tylko że nie może usiedzieć w jednym miejscu nawet przez minutę.W różne pory roku ma różne nastroję i upodobania w wiosnę często śpi w lato wyleguje się na skale w jesień stara się poznawać świat a w zimę aktywność jej nie zna granic.
Znaki Szczególne: Jej znak szczególny to że sama jest zagadką.
Umiejętności: Jest szybsza od geparta.
Choroby: Zdrowa
Wysłany: 2010-05-13, 07:23   

- No tak! - krzyknęła z radości coś jej się przypomniało wyszczerzyła wszystkie kły do brata, nagle z nieba zaczęły spadać krople deszczu coraz częściej i częściej aż w końcu rozpoczęła się ulewa.
_________________

Imię: Wprowadziło kolory do mojego życia. Owocowa Zawieja
Wiek: Kolorowe to lata, młode i piękne. 2 lata
Płeć: Nie widzisz to załóż okulary najlepiej różowe. Wadera
Wataha: Płomyk tu płomyk tam tworzy to taniec a barwy upiększają. Ognia


Za oknem szaro, mogło być gorzej

Wszystko w życiu zdarzyć się może

Kolor prawdziwy, szczery, szalony

Zielony, żółty i czerwony ...


Rodzina:
- Rodzice:Nazywali się Orzechowa Przepaść i Owocowy Brzeg jednak zginęli
- Partner:Miłość zabija a ja jestem zbyt młoda by umierać
- Szczeniaki:Sama z tego wieku nie wyrosłam
Przyjaciele: Przyjaciele mnie opuszczą każdy uważa mnie za wariatkę. Ale może kiedyś
Znajomi: Jestem nowa ale kto wie czy się znajdą chociaż oni. Katastrofa
Partner:Kto by zechciał kogoś takiego jak ja? Wariat? Miłość poczeka


Moja mini Galeria
Lato
Zima
Jesień
Wiosna
 
     
Gubraithian
Obcy


HP: 100
Choroby: Ranna łapa; kuleje
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-05-16, 20:12   

- Owocowa?! To naprawdę ty?! - próbowałem przekrzyczeć szum deszczu. - Jak to możliwe? Przecież zostałaś razem z rodziną w grocie, kiedy ja uciekałem przed naszymi wrogami. Jakim cudem im uciekłaś?! Moje oczy zapłonęły z radości. Wreszcie znalazłem przynajmniej cząstkę swojej rodziny! Podbiegłem do niej i lekko liznąłem po nosie. Patrzyłem na nią nie wierząc w to co słyszę. Byłem oszołomiony swoim odkryciem, gdyż nigdy nie liczyłem, że odnajdę rodzeństwo.
_________________

Wzbić się do gwiazd, tańczyć wsród chmur, umierać, by znów się narodzić.

Imię: Gubraithian, co oznacza Wieczny Ogień
Wiek: Zdążyłem już poznać życie {3 lata}
Płeć: A jak myślisz? {Basior}
Wataha: Do szczęścia mi niepotrzebna {Samotnik}
Rodzina:
- Rodzeństwo: Owocowa Zawieja
- Partnerka: Szukam odpowiedniej
- Szczeniaki: Trzeba trochę poczekać...
Przyjaciele: Aktualnie brak
Wrogowie: A na co mi oni? {Brak}


    Każde życie określa się i wartościuje
    poprzez wewnętrzny kształt miłości.
    Powiedz mi jaka jest twoja miłość,
    a powiem Ci kim jesteś.

Jeśli potrafisz śmiać się z siebie - to najlepszy dowód, ze masz poczucie humoru.
 
     
Owocowa Zawieja 
Obcy


Partner: Miłość to cierpienie a ja cierpienia nie znoszę
HP: 100%
Wygląd: Owocowa to biała wilczyca o zielonych oczach i mądrym spojrzeniu.
Charakter: A więc Owocowa ma dopiero dwa lata i wkracza w strefę dorosłości. Zachowuję się jak szczeniak i musi się wiele nauczyć często zrobi jakieś głupstwo ale jest za to przyjacielska szkoda tylko że nie może usiedzieć w jednym miejscu nawet przez minutę.W różne pory roku ma różne nastroję i upodobania w wiosnę często śpi w lato wyleguje się na skale w jesień stara się poznawać świat a w zimę aktywność jej nie zna granic.
Znaki Szczególne: Jej znak szczególny to że sama jest zagadką.
Umiejętności: Jest szybsza od geparta.
Choroby: Zdrowa
Wysłany: 2010-06-18, 14:13   

-Tak- odpowiedziała i jeszcze szerzej się uśmiechnęła - Rodzice zdołali wygrać bitwę lecz odnieśli zbyt poważne rany by przeżyć... - powiedziała a szkarłatna łza pojawiła się w okolicy oczu na jej twarzy - Wypowiedzieli ostatnie słowa za życia a brzmiały ,,Uciekaj!"
_________________

Imię: Wprowadziło kolory do mojego życia. Owocowa Zawieja
Wiek: Kolorowe to lata, młode i piękne. 2 lata
Płeć: Nie widzisz to załóż okulary najlepiej różowe. Wadera
Wataha: Płomyk tu płomyk tam tworzy to taniec a barwy upiększają. Ognia


Za oknem szaro, mogło być gorzej

Wszystko w życiu zdarzyć się może

Kolor prawdziwy, szczery, szalony

Zielony, żółty i czerwony ...


Rodzina:
- Rodzice:Nazywali się Orzechowa Przepaść i Owocowy Brzeg jednak zginęli
- Partner:Miłość zabija a ja jestem zbyt młoda by umierać
- Szczeniaki:Sama z tego wieku nie wyrosłam
Przyjaciele: Przyjaciele mnie opuszczą każdy uważa mnie za wariatkę. Ale może kiedyś
Znajomi: Jestem nowa ale kto wie czy się znajdą chociaż oni. Katastrofa
Partner:Kto by zechciał kogoś takiego jak ja? Wariat? Miłość poczeka


Moja mini Galeria
Lato
Zima
Jesień
Wiosna
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-19, 17:50   

Orzech jak wystrzelony z procy gnał przez bezkresne piaski zdradliwej pustyni. Wielu zginęło na piaszczystej równinie. Gdzieniegdzie wyłaniał się goły mur. Pozostałość po starożytnej, ludzkiej cywilizacji, która poskromiła pustynię jak niesfornego rumaka. Jednak kiedy ludzie zniknęli ona zerwała swe pęta i zabijała dalej przedstawicieli różnych gatunków. Słońce piekło niemiłosiernie, ale basior zdawał się tego nie zauważać. Był już na tej pustyni. Zna jej zwyczaje. Może ją poskromić wyrywając się z jej pazurów przynoszących śmierć. Ale teraz postanowił igrać z losem. Skrył się za murem przed śmiercionośnymi promieniami kipiącego słońca. Odetchnął. Nie odczuwał pragnienia. Napił się dość przed wkroczeniem na tereny zdradliwych piasków. Tu było inaczej niż na innych terenach wolfeslive. Tam jesień grała wilkom na nosie. Przynosiła choroby i sprawiała, że deszcze podnosiły poziomy rzek. Tutaj jednak było dużo inaczej. Słońce prażyło przez cały rok. Deszcze spadały rzadko. Dni były gorące, a noce były zimne, można by powiedzieć, że aż mroźne. W takich warunkach niewielu może przeżyć. Pustynia jest jak sprawdzian. Tylko, że zamiast szóstki jest życie, a zamiast jedynki śmierć. Brązowy basior dobrze o tym wiedział. Wiedział w co się pakuje i był pewien, że sprosta kaprysom pustynnej pogody. Skąd brała się jego wiara w siebie, zapytacie. A no po prostu taki już był i nikt, ani nic nie da rady tego zmienić. Nikt, ani nic!
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-19, 18:09   

Nuu ni stąd z zowąd wzięło się na zabawę w podróżnika i zwiedzanie terenów o których wie tylko tyle, że takowe istnieją. Cóż... przynajmniej sobie nie przypominał żeby kiedykolwiek tu był. Pamięci co prawda dobrej nigdy nie miał, ale... Nie na pewno nigdy tu nie był!
Dziarsko pruł na przód, na wszelki wypadek szeroko stawiając łapy. Tak, coby ryzyko wywrotki zmniejszyć do minimum. Kto tam w końcu wie ten piach.
Ogon wysoko podniesiony, uszki stojące na baczność. Oczyska ciekawie rozglądały się po wszystkim w najbliższej okolicy.
Przy tej parszywej, mokrej jesieni nawet ten upał był przyjemną odmianą.
Wywalił radośnie język i z zaangażowaniem godnym Indiany Jonesa zaczął wspinaczkę po jakiś pozostałościach cegieł. Wspiął się na murek, gdyż wymyślił że będzie świetnym punktem obserwacyjnym.
Niestety kamienie okazały się zbyt nagrzane i basior syknął cicho parząc sobie na nich poduszki łap. No cóż, trza się było ewakuować. odbił się od muru, chcąc wylądować na chłodniejszym piasku tuż przy nim.
Jednak basior nigdy nie miał szczęścia. A może to właśnie szczęście? Zamiast piachu poczuł pod łapami miękkie futro. Nim zdążył się poważnie zastanowić co to miękkie futro tu robi, z łoskotem wylądował na jego właścicielu brutalnie przygniatając go do ziemi. Zarył nosem w sierść na jego karku.
Może... powinien wstać?
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-19, 18:24   

Orzech leniwie patrzył na piach i na mury. Wtem nagły wstrząs przewrócił go na piach. Poczuł, że ma na sobie wielką, puchatą kulę sierści o znacznej długości. Ogon, basiora jak mniemał brązowy, łaskotał go w nos. Basior kichnął. Nie pozostało mu nic innego niż zwalić z siebie owe kłębowisko futra i zacząć rozmowę. Jak pomyślał tak zrobił. Z wielkim wysiłkiem dźwignął się na łapy ostatecznie zwalając obcego basiora ze swojego grzbietu. Przygniótł go delitatnie do piasku.
-Mógłbyś trochę uważać. - powiedział bez nuty złości -Tak przy okazji jestem Orzech, a ty? - zadał pytanie.
"Oj Orzeszku, Orzeszku. Przez tę twoją gadatliwość niedługo zostaniesz na tym świecie z masą wrogów wiedzących o tobie wszystko co ważniejsze." karcił się basior w myślach.
No cóż. Zadał pytanie i przedstawił się. Musiał brnąć dalej aż pozna imię i pochodzenie nieznajomego. Krok pierwszy, poznaj swojego prowizorycznego wroga. Orzeszek miał wyznaczony plan działania. Najpierw poznać imię basiora, a później dowiedzieć się co nieco o jego pochodzeniu. Co do kroku drugiego to nie ma jeszcze go dokładnie ułożonego. A mógł się przygotować na sposobność spotkania podróżniczej duszy na zdradzieckiej pustyni. Puścił basiora i wszedł na mur. Ot tak sobie, dla bezpieczeństwa. Jeśli tajemniczy basior zaatakuje Orzech będzie miał większe szanse poprzez siedzenie na wyższym punkcie niż przeciwnik. Ale po co tu gadać o walce. Przecież może do niej wcale nie dojść.
"Orzeszku uważaj! To może być zamaskowany bandyta!" wrzeszczał instynkt.
Basior jednak skwitował ostrzeżenie głębokim westchnieniem i ułożeniem się wygodnie na gołym, nagrzanym słońcem murze.
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-19, 18:47   

Nuu przeżył kolejny szok w momencie w którym owa kupa futra zaczęła się ruszać, a następnie zwaliła go ze swojego grzbietu. Chcąc nie chcąc basior przetoczył się i wylądował na twardym i nagrzanym piasku. Zerwał się na równe nogi i gwałtownie otrzepał się próbując namierzyć coś na czym wylądował. Jak to mówią: przezorny zawsze ubezpieczony.
Powiódł nieco zbaraniałym spojrzeniem po okolicy zastanawiając się się się owe futro podziało. Przecież nie mogło zniknąć! Musi tu gdzieś być!
W momencie w którym padło "z góry" pytanie o jego tożsamość Nuu mało nie dostał zawału.
Przeniósł spojrzenie w stronę z której nadbiegał głos i dojrzał średniej wielkości basiora o przyjemnym kolorze futra. Tak, to na pewno było to futro!
Instynkt Nuu miał najwyraźniej zupełnie inny tok rozumowania. Jakiś głos w jego głowie dawał mu zupełnie inne wskazówki. "Patrz! Potencjalny nowy przyjaciel na horyzoncie! Nie dajmy mu uciec!"
Toteż na pysku basiora pojawił się wyraz szczerej radości.
- Jestem Nuu. Wybacz ten niespodziewany... nalot. - na jego pysku pojawił się szeroki uśmiech. W końcu Orzech był potencjalnym kompanem przygód!
- Powiedz mi kolego... co to za parszywe miejsce?
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-19, 18:52   

Orzech się uśmiechnął.
-Nic się nie stało. - odpowiedział -To są ruiny zwane "pradawnymi". - odpowiedział na pytanie zadane przez Nuu.
Uśmiech nie znikał z pyska Orzecha.
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-19, 19:42   

- Yhmhm. - Nuu pomrukiem potwierdził swoje zrozumienie tematu.
Ruiny zwane Pradawnymi. Brzmi fajnie! Klapnął sobie na piachu, tuż obok murku na którym siedział jego nowy przyjaciel. Pokiwał z uznaniem głową i rozejrzał się po pustyni. Tylko tu było jakoś tak... pusto. Czy tu aby nie będzie nudno?
Ponownie przeniósł spojrzenie na Orzecha. Może on wie?
- Co fajnego tu można robić? - ponownie zadał pytanie zwracając pysk w jego stronę swojego towarzysza.
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-19, 19:49   

Brązowy zamyślił się.
-Może poszukamy jakiś starożytnych naczyń, albo czegoś podobnego? - zaproponował.
Cóż mogą zrobić dwa basiory pozostawione na pastwę pustyni? Zaczęło się ochładzać. Zapadała noc. W oddali rozbrzmiewało echo grzechotek grzechotników chowających się pod kamieniami. Przez niebo przeleciała sowa trzymając w dziobie właśnie takiego węża.
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-19, 22:44   

Zaśmiał się cicho słysząc jego propozycję. Więc pobawią się w poszukiwaczy skarbu!
Och, Nuu bawił się w to kiedyś z bratem. Puszystą Łapą. Co prawda nie tutaj, a w bardziej "cywilizowanej" części krainy. Basior z rozczuleniem pomyślał o tamtych czasach. Brat był zawsze wiernym kompanem i współrealizatorem głupich pomysłów. Dawno go nie widział i bardzo za nim tęsknił. Ciekawe co z nim?
Odegnał jednak w tym momencie te myśl od siebie. Pomyśli o tym później. Zadanie na najbliższe trzy dni: zlokalizować Puszystego!
- Czemu nie. Może znajdziemy tutaj co ciekawego, ptysiu? - uśmiechnął się wskakując na murek obok niego i trącając go przyjacielsko nosem w łopatkę.
- Gdzie zaczynamy szukać? I... czego tak właściwie szukamy? - przekrzywił głowę próbując rozwiać wszystkie swoje wątpliwości tymi dwoma pytaniami.
W końcu reszta wyjdzie w praniu. Trzeba tylko wiedzieć "co" i "gdzie", a już wtedy "jak" przyjdzie samo. Tak przynajmniej wynikało z jego bogatych doświadczeń w roli Indiany Jonesa.
Basior ponownie zaśmiał się cicho i zaczepnie trzepnął go ogonem w bok. Przywołał na pysk łobuzerski uśmiech.
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-20, 09:03   

-Możemy zacząć szukać gdzieś tam. - powiedział wskazując na mur -Szukamy jakiś innych śladów ludzkiej cywilizacji. - dodał.
Zaczął odgarniać pazurami piasek. Po chwili wykopał jakąś glinianą skorupę. Położył ją na mur i zaczął kopać dalej.
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-20, 12:58   

- Brzmi fajnie. - przyznał patrząc jak basior zręcznie wykopuje jakieś gliniane skorupki.
Odwrócił się na na pięcie i radosnym truchtem podbiegł kilka kroków na przód. Nie zastanawiając się na tym dłużej niż to konieczne, wbił łapy w piach najgłębiej jak się dało i zaczął go rozkopywać.
Na początku szło łatwo. Suchy piasek bez większych oporów ustępował łapą. Schody zaczęły się dopiero w momencie, w którym pazury wbiły się w mokry, ciężki piach.
Nuu sapnął sich przez zęby, dzielnie stawiając temu czoła.
Łapy raz po raz rozgarniały piasek, błoto, glinę. W końcu jego łapy natrafiły na coś naprawdę twardego.
Pisnął uradowany i po kilku kolejny ruchach wykopał... kamień.
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Orzechowa Kulka 
Młoda Krew



Partner: Jaskrawa dusza
HP: 100
Wygląd: Dość duży basior o grubej, średnio długiej brązowej sierści. Jest ona najjaśniejsza na łapach i pysku. Im bliżej ogona tym jest ciemniejsza. Dwie przednie łapy są całkowicie białe. Jego bursztynowe oczy nie są już spowite mgiełką. Kiedyś był niewidomy najpierw częściowo, a pożniej całkowicie, ale mu przeszło.
Charakter: Jest dość miły i lubi być w centrum uwagi. Ma jeszcze charakter szczeniaka choć jest już calkowicie dorosły. To wielki żartowniś, jednakże każdy ma swoje chwile słabości. Na przykłąd Orzech miewa je kiedy ktoś śmieje się z niego, a nie z nim. Wtedy po prostu czuje się urażony i odchodzi. Swoim dziwnym poczuciem humoru może wystraszyć tylko najbardziej strachliwego wilka.
Znaki Szczególne: Przednie łapy są całe białe, kiedyś był częsciowo niewidomy. Ma dziwne poczucie humoru.
Umiejętności: Dzięki poczuciu humoru umie rozśmieszyć nawet najbardziej ponurego wilka.
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-20, 13:37   

Orzech swoim zwyczajem obwąchał skorupy. Przytknął nos do piachu i wyszukiwał identycznego zapachu. Wreszcie natrafił na taki sam zapach. Zaczął energicznie kopać. Tak! Znalazł miskę! Zaczął kopać jeszcze głębiej. Pośród glinki znalazł jeszcze jedną miskę. Dwie nowe miski do kolekcji. Musi znaleźć jakieś miejsce na dom dla siebie.
_________________

So tell me now
If this ain't love then how do we get out?
Because I don't know

That's when she said I don't hate you boy
I just want to save you while there's still something left to save
That's when I told her I love you girl
But I'm not the answer to the questions that you still have



But the day pressed on like crushing weights. For no man does it ever wait
Like memories of dying days. That deafen us like hurricanes
Bathed in flames we held the brand. Uncurled the fingers in your hand
Pressed into the flesh like sand. Now do you understand?


I don't hate you

I don't hate you, no
 
     
Naughty Nuu 
Obcy


Partner: Em, nie.
HP: 100
Charakter: Nie jestem w stanie opisać go tutaj, bez skłamania w paru kwestiach. Nuu jest basiorem o wyjątkowo skomplikowanym usposobieniu. Z pozoru otwarty i wygadany, w głębi serca do wszystkiego jednak podchodzi z dużym dystansem. Śmiało można powiedzieć, że jest wiecznym optymistą. W jego słowniku, nie ma takich słów jak:
Choroby: Nuu jest Necrofobikiem i Hipohondrykiem. Na chłopski rozum: PANIKARZEM.
Wysłany: 2011-11-20, 17:39   

Nuu urażony swoim odkryciem kamienia porzucił swoje stanowisko i podszedł do kopiącego Orzeszka. Trącił go nosem w bok i usiadł obok niego, zamiatając mimowolnie ogonem piach.
- A co potem z tym wszystkim zrobimy? - zapytał ciekawsko, przekrzywiając głowę i wpatrując się w basiora z zainteresowaniem.
Nuu często miewał słomiany zapał. I jego zapał dokładnie w tym momencie wypalił się. Przez ten głupi kamień. Wilk chyba w ramach kary kopnął kamień.
Cóż... w dzieciństwie wydawało mu się to chyba ciekawsze...
_________________

Wciąż stałeś tam krzycząc,
lecz
nikt nie zważał na twoje słowa.
Mój przyjacielu, zanim twój głos się rozpłynie...
Wiedz, że radość jednego człowieka jest piekłem dla innego.
Te czasy zostały nam zesłane, by wypróbować ludzkie dusze, ale coś nie jest w porządku.W tym wszystkim co widzisz.
Ty, ty
weźmiesz to na siebie.
Lecz pamiętaj, że nieszczęścia chodzą parami.
Nieszczęście ?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 2,15 sekund. Zapytań do SQL: 10