Wolfeslive - Stań się prawdziwym wilkiem. Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Skaliste wybrzeże
Autor Wiadomość
Ars Bene Moriendi 
Weteran
Dama herbu Nicość



Partner: Wspomnienia zauroczeń.
HP: 100%
Wygląd: Wysoka wilczyca o długim aksamitnie czarnym futrze. Jest szczupła, może nawet chuda - lecz nie rzuca się to aż tak w oczy pod gęstym futrem. Charakterystyczna jest dla niej para jadowicie zielonych ślepi, które spoglądają na rozmówców bez wyrazu. W waderze jest coś obcego, wydaje się nieco wyalienowana ze społeństwa. Wracając jednak do jej anatomii - ma długie, tyczkowate łapy i dość krótki niepoznaczony bliznami pysk. Jest również posiadaczką długiego ogona, którego końcówkę zdobi kolor rudy.
Charakter: Trudno określić ją w kilku słowach, ograniczać się w najbardziej oczywistych cechach takich jakimi są jej arogancja i bezczelność. Wadera jest dumna i pewna siebie, cechuje ją też cyniczne i realistyczne podejście do życia. Nie brakuje w jej postępowaniu sprytu. Ars nie jest głupia, cwane z niej zwierzę. Ma zwyczaj podchodzić do spraw w swoim własnym stylu, jej tok rozumowania jest nieco pokrętny, a sama psychika chyba nie dokońca pozbawiona szaleństwa. Ale to chyba normalne, że szamanka słyszy głosy? W każdym razie wie o tym tylko ona.
Znaki Szczególne: Zielony rzemyk obwiązany ciasno na jej prawej przedniej łapie, a na nim zawieszony niewielki amulet. Znaki CCCXI wytatuowany na dziąśle wadery.
Umiejętności: Sztuka Żywiołów(Ogień). Sztuka Cienia(CCCXI Czujna). Podstawowe zdolności medyczne.
Choroby: Zdrowa.
Wysłany: 2011-03-21, 00:35   
   Tytuły: Stały bywalec


~ Patrzy się. Patrzy. ~
Wadera odwróciła wzrok od nieznajomej. Nie była w nastroju na przekomarzanki z duchem, ale również niezbyt zależało jej na jakimkolwiek materialnym towarzystwie. Co miała więc zrobić? Tak po prostu sobie pójść. Nie... Skoro tu przyszła, to sobie posiedzi...
~ Widzisz jak się patrzy? To obrzydliwe. Obrzydliwe jest to jak się patrzy. ~
Po dłuższej chwili Ars ponownie zerknęła na waderę, teraz już rozmawiającą z jakimś szczenięciem. Skąd się tu wzięło szczenię? Zresztą nieważne. Nieistotne. Absolutnie zbędne.
~ Obrzydliwe. Chcesz im wydłubać za to oczy, prawda? No powiedz, że chcesz. Bardzo tego chcesz... Wydłubać, albo wyssać. ~
Czarna uśmiechnęła się do siebie pod nosem. Nie... Nie chciała nikomu wydłubywać oczu, wysysać tym bardziej. Zbyt dużo zachodu, zbyt mało korzyści. Dużo frajdy, ale i tak nie lubiła oczu. Były po prostu za śliskie i zbyt podobne do przypadkiem podgryzionego ślimaka.
Jedno ucho skierowała w stronę rozmawiających, od niechcenia. Po prostu słuchała...
_________________
Znowu noc,
Bezgwiezdna noc.
I księżyc znika,
Pogardza mną.
W ciemności tylko trwam,
Nadziei nie ma w niej.
A cisza krzykiem swym,
Bezbronny dręczy cień.



    Czarna wadera tylko pysk wyżej zadarła, jej pazury rozorały krwawiącą glebę manifestacji jej duszy gdy cofnęła się o krok. Jej śmiałe spojrzenie pełne jadu zmierzyło dziwną istotę stojącą przed nią. W jej umęczonym umyśle rozbłysły słowa.
    "Nie obawiaj się mnie. Jestem aniołem, co spełni Twój sen."
    Wadera położyła uszy po sobie cofnęła się jeszcze o krok na ugiętych łapach gotując się do skoku na nieznajomego. Światła przygasły, wadera błysnęła kłami, z jej gardła dobył się niski warkot.

    "Pieprz się"
    Skoczyła.



Ich will hoch und höher steigen
und sinke immer wieder ins Nichts
Ich will ein Engel
oder ein Teufel sein,
und bin doch nichts als
eine Kreatur,
die immer das will,
was sie nicht kriegt.
 
 
     
Noisette 
Alpha Watahy Nocy



Partner: Własny cień.
HP: 100/100
Wygląd: KP.
Charakter: KP.
Umiejętności: zdolność określania stopnia odporności psychicznej postaci.
Choroby: zdrowa, żadną zarazą nietknięta.
Wiek: W kwiecie wieku; około sześciu lat.
Wysłany: 2011-06-27, 14:58   
   Tytuły: Questgiver || Naczelny malarz WLowy ^^ || Nois, spal się >:3 || MG || Autor nowego loga || NOS. || Autor najlepszego zestawu marzec '12


Noisette przebyła niedługą stosunkowo drogę, dzielącą opuszczoną latarnię morską, a skaliste wybrzeże.
Ku jej zdziwieniu, parę metrów od niej, znajdował się były szaman watahy Nocy. Otóż była to wadera o niezwykle frapującej przeszłości, jednakże coś ją tutaj zatrzymało. Od długiego czasu jak widać, nie ruszyła się z miejsca, jednak Nois postanowiła nie zaprzątać sobie już tym głowy. Pokłoniła się jedynie, w czytelnym dlań respekcie, bo cóż więcej mogła zrobić? To w zupełności wystarczyło, przecież nie będzie napastować kogoś, z kim w życiu nie podzieliła się słowem. Coś innego sprowadziło ją w to miejsce. Nie była to ani zajęcza woń, ani rozkoszny morski aromat.
Liczyła, iż tutaj właśnie napotka jakiegoś współplemieńca. Kogoś kto, za wyjątkiem Ars Bene Moriendi, przynależy do Nocy. Była w pełni świadoma, iż ktoś taki nadciąga tutaj wielkimi susami. Czekała zatem z niesłychaną cierpliwością. Na kogo? Na Kobaltowego Kruka, który winien się zjawić o nieokreślonej porze i godzinie.
_________________
    Wataha: moje drugie imię ~ Noc.
    Kariera: Młoda Krew > Pomocnik Medyka > Szaman > Alpha Watahy.
    Wiek: tajny szyfr do sejfu, który wciąż pozostaje niedostępny.
    Sześć, regularnych kręgów otoczyło waderę grubą linią.

    Kompan: sama sobie jest orężem.


ø The sound of iron shocks is stuck in my head,
The thunder of the drums dictates
The rhytm of the falls, the number of deads.
dsdfdsf
 
 
     
Kobaltowy Kruk
Wojownik



Partner: Brak
HP: 100
Wygląd: Wysoki i bardzo umięśniony wilk. Być może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale po przyjrzeniu się bliżej widać wyraźne zarysy mięśni pod gęstym, kruczoczarnym futrem. Jedno z kobaltowych oczu przecinają dwie długie blizny-pamiątki po wielu walkach. W prawym uchu tkwi srebrne kółko z przyczepionymi różnymi piórami. Jednym z jego znaków rozpoznawczych są białe skarpetki na tylnych łapach.
Charakter: Przy pierwszym spotkaniu nie wygląda na szczególnie złego i potwornego, ot co zwykły pesymista ze znudzeniem patrzący na cały szarobury świat. Nic szczególnego. Jednak swoje prawdziwe usposobienie pokazuje tylko w dogodnych sytuacjach. Uwielbia widok płynącej krwi, zwłaszcza jeśli to krew jego ofiary. Jęki bólu i rozpaczy to prawdziwa muzyka dla jego uszu, nie zna pojęcia litości, zabijanie to dla niego świetna zabawa. Przecież nie ma nic lepszego niż pozbycie się kolejnego plugawego stworzenia, które nie jest godne chodzenia po tej ziemi. Zwykle jednak pozostaje ponury i zobojętniały, na takie rozrywki pozwala sobie rzadko. lubi przesiadywać w mrocznych jak jego dusza, cichych miejscach.
Znaki Szczególne: kolczyk z piórami w prawym uchu, kobaltowe oczy
Umiejętności: Prawie całkowicie znieczulony na ból
Choroby: zdrowy
Wysłany: 2011-06-27, 18:25   

Czarna, potężna sylwetka snuła się po wybrzeżu niczym bezpański cień. Każdy krok basiora wywoływał chrobot pazurów zatapiających się piaszczystym żwirze. Nie zaprzątał sobie zbytnio głowy otoczeniem, ani osobami, które się w nim znajdowały. Przyszedł tu w określonym cel, by spotkać się z określoną osobą i tylko to go interesowało. Nie zauważył więc byłej weteranki stojącej spory kawałek dalej. Ciemnoniebieskie, kobaltowe ślepia zatrzymały swą uwagę na dłużej dopiero kiedy natrafiły na sylwetkę ciemnej wadery. Im bliżej niej się znajdywał tym więcej szczegółów wyglądu starał się zapisać w swojej pamięci. Póki co ona jeszcze była całkiem dobra. Stanął na przeciw Nocnej wadery. Na pysku Kruka odmalował się pewny siebie uśmieszek, można nawet powiedzieć, że lekko arogancki.
~Witaj. Jestem Kobaltowy Kruk.~ Przestawił się, a jego ochrypły zimny głos wypełnił ciszę między nimi.
_________________

    ~~

Fear the voice in the dark
Be aware now
Believe in dark wings and dark words
The shadow returns
Fear the voice in the dark
Be aware now
Black shadows they hide and they wait
But they soon will return
    • Rodzina: Na cóż mi oni? Zbędny kłopot
    • Szczeniaki: Jeśli choć pomyślałeś/aś, że mogę je mieć zaleca się leczenie.
    • Przyjaciele: Eeee... Kto?
    • Podopieczni: Nie interesuj się.
    • Wrogowie: Chcesz się tu znaleźć Gość?
 
     
Noisette 
Alpha Watahy Nocy



Partner: Własny cień.
HP: 100/100
Wygląd: KP.
Charakter: KP.
Umiejętności: zdolność określania stopnia odporności psychicznej postaci.
Choroby: zdrowa, żadną zarazą nietknięta.
Wiek: W kwiecie wieku; około sześciu lat.
Wysłany: 2011-06-27, 23:36   
   Tytuły: Questgiver || Naczelny malarz WLowy ^^ || Nois, spal się >:3 || MG || Autor nowego loga || NOS. || Autor najlepszego zestawu marzec '12


Chwilowe zawieszenie. Wadera nie odpowiedziała od razu, wszak głos ten był jej zupełnie obcy. Przebił się przez ciszę tak szybko i beznamiętnie, niczym strzała wystrzelona przez dąsającego się amora, z wybrakowanego łuku, który nie jest w stanie nawet trafiać celnie. To był pierwszy krok, nieudany, albowiem ciężko z samego początku przekonać do siebie Noisette, która dużo przeżyła, podobnie jak i wiele widziała. Dajmy więc Krukowi kolejnę szansę, kolejną i kolejną. Tak w kółko, aż do skutku. Nois w dalszym ciągu, co widać, za wiele obiektów bierze się z dużego dystansu, aby nie doznać na swojej skórze rozczarowania po raz enty. Bezapelacyjnie, jest to swego rodzaju piętno, które z biegiem czasu zadomowiło się w jej umyśle na stałe.
Gigantyczna fala przemyśleń przelała się przez jej mózg z niewiarygodną prędkością, wręcz możnaby rzec, iż zanim Kobaltowy zdążył się obejrzyć, ona już uśmiechała się doń w przyjaznym geście.

~ Cieszę się niezmiernie, iż trafiłam na basiora z Nocy, w miejscu tak odległym od naszej watahy ~ odpowiedziała półgębkiem, acz w miarę możliwości uchwytnie dla ucha adresata tegoż zdania.
Była wielce zaskoczona, to trzeba przyznać jej, jak i zarówno Krukowi, bo wywarł nań duże wrażenie. Ujrzała wilka o ciemnej szacie, ślepiach stricte kobaltowych oraz sylwetce złożonej niemal z samych mięśni, co dodawało mu respektu.
Szczególną zaś uwagę przykuł mrukowaty sposób bycia, co mogłoby być wielce frustrujące, gydby na dłuższą metę pozostało niezmienne.
Po raz kolejny wstrzymała oddech, zawieszając tym razem swoje nieprzystępne spojrzenie na swoich przednich łapach. Ot, taki typowy gest, gdy czujemy dyskomfort. Ma się rozumieć, zapomniała o kluczowej sprawie, mianowicie o zdradzeniu swego miana. Nie mogła być gorsza od Kruka, tym bardziej, iż winna mu była to krótkie przedstawienie.

~ Miałam darować sobie owe banały, ale niech stracę - jestem Noisette, Kruku ~ odparowała, ze słyszalną nutką sceptycyzmu.
_________________
    Wataha: moje drugie imię ~ Noc.
    Kariera: Młoda Krew > Pomocnik Medyka > Szaman > Alpha Watahy.
    Wiek: tajny szyfr do sejfu, który wciąż pozostaje niedostępny.
    Sześć, regularnych kręgów otoczyło waderę grubą linią.

    Kompan: sama sobie jest orężem.


ø The sound of iron shocks is stuck in my head,
The thunder of the drums dictates
The rhytm of the falls, the number of deads.
dsdfdsf
Ostatnio zmieniony przez Noisette 2011-07-04, 13:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Kobaltowy Kruk
Wojownik



Partner: Brak
HP: 100
Wygląd: Wysoki i bardzo umięśniony wilk. Być może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale po przyjrzeniu się bliżej widać wyraźne zarysy mięśni pod gęstym, kruczoczarnym futrem. Jedno z kobaltowych oczu przecinają dwie długie blizny-pamiątki po wielu walkach. W prawym uchu tkwi srebrne kółko z przyczepionymi różnymi piórami. Jednym z jego znaków rozpoznawczych są białe skarpetki na tylnych łapach.
Charakter: Przy pierwszym spotkaniu nie wygląda na szczególnie złego i potwornego, ot co zwykły pesymista ze znudzeniem patrzący na cały szarobury świat. Nic szczególnego. Jednak swoje prawdziwe usposobienie pokazuje tylko w dogodnych sytuacjach. Uwielbia widok płynącej krwi, zwłaszcza jeśli to krew jego ofiary. Jęki bólu i rozpaczy to prawdziwa muzyka dla jego uszu, nie zna pojęcia litości, zabijanie to dla niego świetna zabawa. Przecież nie ma nic lepszego niż pozbycie się kolejnego plugawego stworzenia, które nie jest godne chodzenia po tej ziemi. Zwykle jednak pozostaje ponury i zobojętniały, na takie rozrywki pozwala sobie rzadko. lubi przesiadywać w mrocznych jak jego dusza, cichych miejscach.
Znaki Szczególne: kolczyk z piórami w prawym uchu, kobaltowe oczy
Umiejętności: Prawie całkowicie znieczulony na ból
Choroby: zdrowy
Wysłany: 2011-06-29, 08:44   

Słowa nie wywołały w nim żadnej reakcji, pozostawał z niezmienną maską nijakiej obojętności. Powtarzał jej imię w umyśle jeszcze przez kilka krótkich chwil. Oblizał pysk ukazując tym przelotnie rzędy śnieżnobiałych, ostrych jak żyletki zębów. Po tym jakże krótkim czasie był już zdolny stwierdzić, iż z pewnością wadera należy do osobników o bardziej złożonym charakterze i trudno będzie mu go dokładnie poznać. Niezaprzeczalnie w oczach kruka była to osobistość ciekawa. Przyprószony srebrem pysk rozciągnął się mimowolnie w nieco szerszym uśmiechu.
~Wybranie wybrzeża na miejsce spotkania było czysto przypadkowe, czy jest też powód, dla którego wybrałaś to miejsce?~ Spytał rozmówczynie ponownie wplatając w powietrze ponure i ciężkie melodie swych słów. Wyczekując odpowiedzi z jej strony rzucił okiem na otaczający ich krajobraz. Nie było tam niczego szczególnego oprócz piasku, skał i oczywiście wody. Z braku możliwości zawieszenia spojrzenia na jakimś obiekcie wzrok kobaltowych ślepi na powrót spoczął na Nois.
_________________

    ~~

Fear the voice in the dark
Be aware now
Believe in dark wings and dark words
The shadow returns
Fear the voice in the dark
Be aware now
Black shadows they hide and they wait
But they soon will return
    • Rodzina: Na cóż mi oni? Zbędny kłopot
    • Szczeniaki: Jeśli choć pomyślałeś/aś, że mogę je mieć zaleca się leczenie.
    • Przyjaciele: Eeee... Kto?
    • Podopieczni: Nie interesuj się.
    • Wrogowie: Chcesz się tu znaleźć Gość?
 
     
Noisette 
Alpha Watahy Nocy



Partner: Własny cień.
HP: 100/100
Wygląd: KP.
Charakter: KP.
Umiejętności: zdolność określania stopnia odporności psychicznej postaci.
Choroby: zdrowa, żadną zarazą nietknięta.
Wiek: W kwiecie wieku; około sześciu lat.
Wysłany: 2011-06-29, 12:16   
   Tytuły: Questgiver || Naczelny malarz WLowy ^^ || Nois, spal się >:3 || MG || Autor nowego loga || NOS. || Autor najlepszego zestawu marzec '12


Czy był jakiś konkretny powód?
Z początku raczej nie, aczkolwiek owe wybrzeże było miejscem milczącym, zapomnianym nawet przez Bogów.
Od dłuższego czasu nikt się tutaj nie zapuszczał, z wyjątkiem nielicznych.
Wskutek przemyśleń, wadera doszła do wniosku, że kierowała się czymś racjonalnym, przy wyborze miejsca docelowego. ~ A i owszem, wolę miejsca niezaludnione ~ odparła, a jej sielski głos skomponował się ciekawie z niskim i ochrypłym, należącym do Kobaltowego. Brzmiało to niemal jak jakieś przedstawienie. Owca i groźny wilk stojący naprzeciw siebie.
Nois, jakkolwiek chłodna mogła się wydawać, w istocie była bezbronnym barankiem, który starał się ukryć swoje prawdziwe oblicze pod maską niewzruszonego twardziela.
_________________
    Wataha: moje drugie imię ~ Noc.
    Kariera: Młoda Krew > Pomocnik Medyka > Szaman > Alpha Watahy.
    Wiek: tajny szyfr do sejfu, który wciąż pozostaje niedostępny.
    Sześć, regularnych kręgów otoczyło waderę grubą linią.

    Kompan: sama sobie jest orężem.


ø The sound of iron shocks is stuck in my head,
The thunder of the drums dictates
The rhytm of the falls, the number of deads.
dsdfdsf
 
 
     
Kobaltowy Kruk
Wojownik



Partner: Brak
HP: 100
Wygląd: Wysoki i bardzo umięśniony wilk. Być może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale po przyjrzeniu się bliżej widać wyraźne zarysy mięśni pod gęstym, kruczoczarnym futrem. Jedno z kobaltowych oczu przecinają dwie długie blizny-pamiątki po wielu walkach. W prawym uchu tkwi srebrne kółko z przyczepionymi różnymi piórami. Jednym z jego znaków rozpoznawczych są białe skarpetki na tylnych łapach.
Charakter: Przy pierwszym spotkaniu nie wygląda na szczególnie złego i potwornego, ot co zwykły pesymista ze znudzeniem patrzący na cały szarobury świat. Nic szczególnego. Jednak swoje prawdziwe usposobienie pokazuje tylko w dogodnych sytuacjach. Uwielbia widok płynącej krwi, zwłaszcza jeśli to krew jego ofiary. Jęki bólu i rozpaczy to prawdziwa muzyka dla jego uszu, nie zna pojęcia litości, zabijanie to dla niego świetna zabawa. Przecież nie ma nic lepszego niż pozbycie się kolejnego plugawego stworzenia, które nie jest godne chodzenia po tej ziemi. Zwykle jednak pozostaje ponury i zobojętniały, na takie rozrywki pozwala sobie rzadko. lubi przesiadywać w mrocznych jak jego dusza, cichych miejscach.
Znaki Szczególne: kolczyk z piórami w prawym uchu, kobaltowe oczy
Umiejętności: Prawie całkowicie znieczulony na ból
Choroby: zdrowy
Wysłany: 2011-07-02, 19:45   

Choć zazwyczaj on kierował się czystym przypadkiem w wybieraniu miejsc, do których zmierzał, być może podświadomie kierował się jakimiś kryteriami. Chociażby wybierając odludne samotnie, w których mógł spędzić chwilę sam na sam ze sobą i swoim lekko niezrównoważonym umysłem. Zmienił pozycję ze stojącej na siedzącą, bo przecież nie będzie stał przez cały ten czas. Pozwolił, aby jego łapy okrył puszysty, czarny ogon.
~Zwykle ja również takie wybieram.~ Powiedział, a brzmiało to bardziej jakby mówił sam do siebie lub coś sobie uświadomił niż kierował tę wypowiedź do kogoś innego. Czasami zdarzało mu się odpłynąć w zamyśleniu. Wtedy kobaltowe ślepia przybierały nieobecny, pusty wyraz choćby diabeł na chwilę odłożył swoją lalkę, by zająć się innymi sprawami.
_________________

    ~~

Fear the voice in the dark
Be aware now
Believe in dark wings and dark words
The shadow returns
Fear the voice in the dark
Be aware now
Black shadows they hide and they wait
But they soon will return
    • Rodzina: Na cóż mi oni? Zbędny kłopot
    • Szczeniaki: Jeśli choć pomyślałeś/aś, że mogę je mieć zaleca się leczenie.
    • Przyjaciele: Eeee... Kto?
    • Podopieczni: Nie interesuj się.
    • Wrogowie: Chcesz się tu znaleźć Gość?
 
     
Noisette 
Alpha Watahy Nocy



Partner: Własny cień.
HP: 100/100
Wygląd: KP.
Charakter: KP.
Umiejętności: zdolność określania stopnia odporności psychicznej postaci.
Choroby: zdrowa, żadną zarazą nietknięta.
Wiek: W kwiecie wieku; około sześciu lat.
Wysłany: 2011-07-04, 17:05   
   Tytuły: Questgiver || Naczelny malarz WLowy ^^ || Nois, spal się >:3 || MG || Autor nowego loga || NOS. || Autor najlepszego zestawu marzec '12


On owszem, odpłynął. Noisette nie była w stanie, coś ją blokowało, nawet jakby się o to starała. Kiedyś czyjaś obecność nie powodowała u niej takiego zakleszczenia, o ile można to w ten sposób określić.
Bała się? Tego też nie wiemy, bowiem czuła dreszczyk emocji na grzbiecie, ale mógł on być związany z czymś zupełnie innym. Przypuszczalnie z Krukiem, tylko przypuszczalnie. Musiał jakoś na nią oddziaływać, ot, cała filozofia.Jego głos przewiercał się przez ciszę, aż w końcu dobrnął niemal do jej duszy. Prawdopodobnie to tylko ułuda, jakaś bujda, ale odczucia wadery były takie, a nie inne. Jej wzrok błądził po skalistych wysepkach, szukając jakiegoś punktu, na którym mógł się zawiesić i ugrząźć na pewien czas. Wierzyła, iż popłoch w niej drzemiący, nie zdążył się jeszcze urzeczywistnić. Koniec końców, pod jej spojrzenie znów napatoczyło się cielsko basiora. Jej wyraz twarzy utrzymał się w neutralności, nim dobyła z siebie słowo. ~ Zamilknij ~ powiedziała, jakby do siebie. Nie była w stanie się odprężyć, aż wreszcie doprowadziło ją to do wewnętrznego amoku.

Kobaltowy zwiał, nie wiem, kiedy zamierza wrócić. Na razie nie jestem w stanie wymyślić odpowiedniego wyjścia z tej sytuacji, ale uznajmy, że mnie tutaj już nie ma.
_________________
    Wataha: moje drugie imię ~ Noc.
    Kariera: Młoda Krew > Pomocnik Medyka > Szaman > Alpha Watahy.
    Wiek: tajny szyfr do sejfu, który wciąż pozostaje niedostępny.
    Sześć, regularnych kręgów otoczyło waderę grubą linią.

    Kompan: sama sobie jest orężem.


ø The sound of iron shocks is stuck in my head,
The thunder of the drums dictates
The rhytm of the falls, the number of deads.
dsdfdsf
 
 
     
Advaris 
Szaman
We were born to die.



Partner: Are you fucking kidding me?
HP: 100
Znaki Szczególne: Jej ślepia. W zależności od warunków atmosferycznych przybierają różne barwy. Raz są w kolorze morza, kiedy indziej płynnego złota, czasem młodej, wiosennej trawy.
Umiejętności: Talent wizjonerski.
Choroby: Wścieklizna, strzeż się zUa >:3
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 18:02   
   Tytuły: Administrator || Mistrz Gry || Questgiver || Miss listopada 2011 || Miss stycznia 2012 || zUo wcielone >:c || Mrówkojad || Prywatna Heroinowa Jajodajnia


Advaris, dumna członkini Watahy Black Pearl, potocznie zwanej Perli, to znaczy Watahy Ognia, przybyła radośnie na Skaliste Wybrzeże. Nudziło jej się niemiłosiernie, toteż zdecydowała, że gdzieś pójdzie. A nuż znajdzie kogoś, kto zechce z nią pogadać? Oby. Dawno już nie miała z żadnym wilkiem do czynienia, więc nieco, hm... zdziczała? Można by tak uznać, chociaż nie do końca oddaje to to, co stało się z Szamanką. Nie, żeby straciła rozum, ale po prostu musiała się teraz wyszaleć, że się tak wyrażę.
_________________
Imię To kamikadze przejmuje nad umysłem władzę. Kim jestem?
Bękartem Diabła, Twoim skrytym Pożądaniem.
Wiek Trzy? Trzynaście? Dwadzieścia trzy? Trudno dostrzec,
lecz prawda godzi w ideały. Ledwie cztery i pół.
WatahaUderzamy jak piorun, nie graj nam na nerwach.
Zostanie po tobie garstka zwęglonego ścierwa. Ognia
RangaMam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem.
Daję w kość, przyjmuję zlecenie. Młoda Krew » Szaman

Ma na oku Raj to mit. Nie ma barier nie do przejścia.
Nachalnie, wulgarnie, uwaga, dzieci, bestia! Zostałeś przeklęty!
Partner Do krwi ścieraj ze mnie grzech.
Niech wiję, niech targam się. Nie zasługuję na więcej, ni mniej.
Kocha Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość.
Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
ByliTyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek,
bez litości świat pozostawił swoją skazę.


x o x o x || Adv z foką od Necro || Adv z frytką od Cynki || Oddawaj moje gwoździe!
 
 
     
Logos 
Obcy


HP: 100
Wygląd: Oto wilk o budowie typowej dla swego gatunku. Jego ciało zachowuje wzorcowe proporcje. Ma szarą sierść z czarnymi akcentami, zapewne po ojcu. Włos ma niebieski połysk. Oczy, jak u niemal każdego z jego rodu, jasnobłękitne, przejrzyste jak szkło, zachwycające. Na jego karku wisi delikatny łańcuszek z wisiorkiem.
Znaki Szczególne: Stalowy wisiorek na delikatnym łańcuszku. I wyjątkowe, niebieskie ślepia.
Choroby: Zdrowy.
Wiek: W kwiecie wieku.
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 18:08   

- Blah, słone! - usłyszała z dołu. Gdzieś, tuż nad wodą wisiał szary wilk i smakował lodowaty płyn.
- Faktycznie słone. - wygłaszał swoje przemyślenia, nieświadomy obecności audytorium. Bywał w wielu miejscach. Jednak jakoś nigdy nie miał okazji sprawdzić, że bezmiar oceanu ma faktycznie inny smak, niż woda w jeziorach i strumieniach.
Oblizał mordę z widocznym obrzydzeniem. Wyjątkowo uroczy grymas wkradł się na jego pysk - wykrzywione wargi odsłaniały kły, a ślepia były niemal zamknięte, gdy machał jęzorem w celu pozbycia się smaku soli.
_________________

۩۞۩

Patrzajta tam pod borem wilczysko tańcuje,
Zęby szczerzy, chwostem macha, raźno podskakuje.
Czemuż to tak wesoła ta leśna bestyja?
Widno jeszcze, nie żonata, kiedy tak uwija.

Patrzajta, tam na łęgu wilczyk łapy wlecze,
Łeb spuszczony, chwost skulony, z oka łezka ciecze.
Czemuż to ta bestyja taka zasmucona?
Widno, wczoraj ożeniona albo zaręczona.


ஜ۩۞۩ஜ
 
     
Axel
Zwiadowca



HP: 100\100
Wygląd: Basior o śnieżno-białym futrze. Na prawym boku widnieje czerwona blizna, która jest na ciele Axa od wieków.
Charakter: Zadziorny, towarzyski, miły i naraz wredny. Przyjacielski i niezależeny. Ciekawski i opanowany.
Znaki Szczególne: Ax posiada na prawym boku bilznę, zaś na szyji widnieje wilczy kieł.
Umiejętności: Cisza...
Choroby: zdrowy
Wiek: 6 lat
Urodziny: Pora Karmazynowych Liści
Wysłany: 2012-02-11, 18:19   

Widząc obce wilki. Zastanowił się czy warto tam iść. Postawił na swoje i podreptał w kierunku istot. Podszedł do szarego wilka i odrzekł: Witaj. Umilkł. Zapomniał o tym że mógł przeszkadzać wilkom. Przysiadł, ziewnął i patrzył na reakcje basiora stojącego przed nim. Jego ogon lekko posuwał się po ziemi. Miał wątpliwości czy zrobił dobrze. Ac jak zwykle myślał że coś robi źle. Momentalnie przyśpieszył i uciekł gdzieś daleko.
_________________


    I tak spokojnie oddycha.
    Dobiega mnie jakaś muzyka,
    Nie, to tylko w mej głowie szum.
    Siedzę i tonę i tonę we łzach,
    Bo jest mi smutno, bo jestem tu sam
    Dławi mnie strach.




Dlatego dławi mnie strach...


      Spokojny
      jest tylko mój dom,
      Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma.
      Gdzie nie wrócę chyba, chyba nie.



Gdzie już nigdy nie wrócę...
 
     
Advaris 
Szaman
We were born to die.



Partner: Are you fucking kidding me?
HP: 100
Znaki Szczególne: Jej ślepia. W zależności od warunków atmosferycznych przybierają różne barwy. Raz są w kolorze morza, kiedy indziej płynnego złota, czasem młodej, wiosennej trawy.
Umiejętności: Talent wizjonerski.
Choroby: Wścieklizna, strzeż się zUa >:3
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 23:01   
   Tytuły: Administrator || Mistrz Gry || Questgiver || Miss listopada 2011 || Miss stycznia 2012 || zUo wcielone >:c || Mrówkojad || Prywatna Heroinowa Jajodajnia


Advaris wyszczerzyła się lekko, kiedy usłyszała słowa nowo przybyłego basiora. Ona kiedyś też tak pochopnie nażłopała się wody z morza. Niezbyt dobrze się to dla niej skończyło, więc wzięła sobie do serca to, że lepiej pić wodę z jakiegoś potoku.
- Cześć! - Krzyknęła, by mógł usłyszeć. Była dość daleko od niego. W końcu plaża nie była tak mała. Truchtem przybliżyła się do niego. Właśnie oczekiwała kogoś, by móc porozmawiać.
- Jak ci na imię? - Zagadnęła, przyglądając się mu z uśmiechem odmalowanym na smukłym pysku. Wreszcie kogoś znalazła, z kim można było pogadać. Chyba...
_________________
Imię To kamikadze przejmuje nad umysłem władzę. Kim jestem?
Bękartem Diabła, Twoim skrytym Pożądaniem.
Wiek Trzy? Trzynaście? Dwadzieścia trzy? Trudno dostrzec,
lecz prawda godzi w ideały. Ledwie cztery i pół.
WatahaUderzamy jak piorun, nie graj nam na nerwach.
Zostanie po tobie garstka zwęglonego ścierwa. Ognia
RangaMam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem.
Daję w kość, przyjmuję zlecenie. Młoda Krew » Szaman

Ma na oku Raj to mit. Nie ma barier nie do przejścia.
Nachalnie, wulgarnie, uwaga, dzieci, bestia! Zostałeś przeklęty!
Partner Do krwi ścieraj ze mnie grzech.
Niech wiję, niech targam się. Nie zasługuję na więcej, ni mniej.
Kocha Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość.
Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
ByliTyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek,
bez litości świat pozostawił swoją skazę.


x o x o x || Adv z foką od Necro || Adv z frytką od Cynki || Oddawaj moje gwoździe!
 
 
     
Logos 
Obcy


HP: 100
Wygląd: Oto wilk o budowie typowej dla swego gatunku. Jego ciało zachowuje wzorcowe proporcje. Ma szarą sierść z czarnymi akcentami, zapewne po ojcu. Włos ma niebieski połysk. Oczy, jak u niemal każdego z jego rodu, jasnobłękitne, przejrzyste jak szkło, zachwycające. Na jego karku wisi delikatny łańcuszek z wisiorkiem.
Znaki Szczególne: Stalowy wisiorek na delikatnym łańcuszku. I wyjątkowe, niebieskie ślepia.
Choroby: Zdrowy.
Wiek: W kwiecie wieku.
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 23:14   

- Och witam. - udał bardzo dystyngowanego, przyłapany na eksperymencie, który wypada tylko szczeniakom. W dodatku mówił przy tym sam do siebie... Ale na jego pysku nie sposób było wypatrzeć ani odrobiny wstydu. Zaraz potem zgiął kark przed wilczycą.
- Moje imię to Logos. - i znów postarał się popisać etykietą, w ukłonie niemal trafiając nosem w piasek. Choć filuterny uśmiech na pysku samca wystarczał aż nadto, aby zauważyć, że to tylko gra i kpina z ogólnie przyjętych dobrych manier.
_________________

۩۞۩

Patrzajta tam pod borem wilczysko tańcuje,
Zęby szczerzy, chwostem macha, raźno podskakuje.
Czemuż to tak wesoła ta leśna bestyja?
Widno jeszcze, nie żonata, kiedy tak uwija.

Patrzajta, tam na łęgu wilczyk łapy wlecze,
Łeb spuszczony, chwost skulony, z oka łezka ciecze.
Czemuż to ta bestyja taka zasmucona?
Widno, wczoraj ożeniona albo zaręczona.


ஜ۩۞۩ஜ
 
     
Advaris 
Szaman
We were born to die.



Partner: Are you fucking kidding me?
HP: 100
Znaki Szczególne: Jej ślepia. W zależności od warunków atmosferycznych przybierają różne barwy. Raz są w kolorze morza, kiedy indziej płynnego złota, czasem młodej, wiosennej trawy.
Umiejętności: Talent wizjonerski.
Choroby: Wścieklizna, strzeż się zUa >:3
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 23:43   
   Tytuły: Administrator || Mistrz Gry || Questgiver || Miss listopada 2011 || Miss stycznia 2012 || zUo wcielone >:c || Mrówkojad || Prywatna Heroinowa Jajodajnia


Kąciki jej warg zajechały jeszcze bardziej na boki, rozszerzając uśmiech wadery o kilka cali. Zrozumiała aluzję do przestrzegania zasad savoir vivre'u.
- Advaris. - Przedstawiła się. - Czyżby był z ciebie prześmiewca dobrych manier, uhm? - Mruknęła, przyglądając się mu z zaciekawieniem zmieszanym ze znużeniem.
- Od dawna jesteś w tej krainie? - Zapytała. Pytanie banalne, ale i nic innego nie przyszło jej do głowy. Nie wiedziała, o co spytać. Zresztą ona była tylko samicą.
To on powinien postarać się o dobrą atmosferę. Mimo tego, że najwyraźniej kpi sobie z konwenansów.
_________________
Imię To kamikadze przejmuje nad umysłem władzę. Kim jestem?
Bękartem Diabła, Twoim skrytym Pożądaniem.
Wiek Trzy? Trzynaście? Dwadzieścia trzy? Trudno dostrzec,
lecz prawda godzi w ideały. Ledwie cztery i pół.
WatahaUderzamy jak piorun, nie graj nam na nerwach.
Zostanie po tobie garstka zwęglonego ścierwa. Ognia
RangaMam już dość tych awantur, jestem nowym objawieniem.
Daję w kość, przyjmuję zlecenie. Młoda Krew » Szaman

Ma na oku Raj to mit. Nie ma barier nie do przejścia.
Nachalnie, wulgarnie, uwaga, dzieci, bestia! Zostałeś przeklęty!
Partner Do krwi ścieraj ze mnie grzech.
Niech wiję, niech targam się. Nie zasługuję na więcej, ni mniej.
Kocha Tracę siły, zasypiam, czuję tą cudowną lekkość.
Koniec mojego życia, budzę się, znowu piekło!
ByliTyle złości w nas, ona nie jest przez przypadek,
bez litości świat pozostawił swoją skazę.


x o x o x || Adv z foką od Necro || Adv z frytką od Cynki || Oddawaj moje gwoździe!
 
 
     
Logos 
Obcy


HP: 100
Wygląd: Oto wilk o budowie typowej dla swego gatunku. Jego ciało zachowuje wzorcowe proporcje. Ma szarą sierść z czarnymi akcentami, zapewne po ojcu. Włos ma niebieski połysk. Oczy, jak u niemal każdego z jego rodu, jasnobłękitne, przejrzyste jak szkło, zachwycające. Na jego karku wisi delikatny łańcuszek z wisiorkiem.
Znaki Szczególne: Stalowy wisiorek na delikatnym łańcuszku. I wyjątkowe, niebieskie ślepia.
Choroby: Zdrowy.
Wiek: W kwiecie wieku.
Urodziny: Pora Kwitnącej Wiśni
Wysłany: 2012-02-11, 23:53   

- Skądże. - usiadł i wskazał jej jakże wygodne miejsce na piasku. Jakby plaża była jego własnym salonem.
- Gdybym wiedział, gdzie przebiega granica tego terytorium, mógłbym ci powiedzieć, jak długo tu jestem. Ale nie jestem dobrym geografem. - wzruszył barkami, jak na rasowego ignoranta przystało.
- Sporo tu wilków, wszystko nimi pachnie, wszędzie są tropy... Czyżbym naruszył tereny jakiegoś stada? - uśmiechnął się. Wątpił, by był aż tak ślepy na wszelkie ślady i poszlaki, ale każdemu zdarzają się w życiu krytyczne błędy. A póki ta tutaj nie przeganiała go z pomocą kłów i pazurów, mógł przynajmniej dowiedzieć się, od jakich ziem trzymać się z daleka.
_________________

۩۞۩

Patrzajta tam pod borem wilczysko tańcuje,
Zęby szczerzy, chwostem macha, raźno podskakuje.
Czemuż to tak wesoła ta leśna bestyja?
Widno jeszcze, nie żonata, kiedy tak uwija.

Patrzajta, tam na łęgu wilczyk łapy wlecze,
Łeb spuszczony, chwost skulony, z oka łezka ciecze.
Czemuż to ta bestyja taka zasmucona?
Widno, wczoraj ożeniona albo zaręczona.


ஜ۩۞۩ஜ
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna

We are not responsible for any content sent using
and/or included in the forum by users.

If your artwork has been stolen and you see it here,
contact with us and we will remove it!

Strona wygenerowana w 0,63 sekundy. Zapytań do SQL: 11